Zwierzęcy magiel…: Gdy system szwankuje…

Fot. wikimedia.org

Mózg to centrum zarządzania każdym złożonym organizmem. Zajmuje się on przetwarzaniem informacji zbieranych ze środowiska i wnętrza organizmu oraz nadzoruje funkcjonowanie wielu organów. Pozwalają mu na to miliardy różnego rodzaju komórek współdziałających ze sobą. W tak złożonym systemie łatwo o błędy w funkcjonowaniu, czego widocznym i przykrym dla opiekuna objawem jest padaczka.

Padaczka to choroba polegająca na niekontrolowanym i nadmiernym pobudzeniu danego obszaru w mózgu. Najczęściej mamy do czynienia z padaczką idiopatyczną, tzn. kiedy samoistnie w sieci neuronów powstają nadmierne ilości „niepotrzebnych” impulsów nerwowych.

W innym wypadku padaczka występuje, kiedy w mózgu powstaje zmiana (np. guz), który rosnąc uciska na sąsiadujące komórki, powodując ich nadmierne pobudzenie. Efektem tego jest atak padaczkowy. W tym czasie zwierzę traci przytomność i występują niekontrolowane, silne skurcze mięśni całego ciała z nieświadomym oddawaniem moczu czy kału. Taki atak może trwać od kilkunastu sekund do kilku minut. Po nim następuje wyczerpanie organizmu i sen. Nierzadko jednak w krótkim czasie występuje kolejny atak (mowa wtedy o „stanie padaczkowym”). Sam atak może być poprzedzony stanem, który nazywamy „aurą padaczkową”. W jej czasie zwierzę może być pobudzone lub otępiałe, mogą pojawić się drżenia głowy, zaburzenia poruszania się, czy intensywne ślinienie.

Jako właściciele powinniśmy wiedzieć co robić, kiedy jesteśmy świadkami ataku u naszego podopiecznego. Nie wolno niczego wkładać zwierzęciu do pyska. Nie warto naśladować tego, co czasem widać na filmach, kiedy wsadza się choremu między zęby różne przedmioty. U zwierząt nie ma to sensu ponieważ nie damy rady rozewrzeć szczęk, a poza tym jest duża szansa na utratę palca przy takich zabiegach. Zamiast tego warto ułożyć psa bezpiecznie na miękkim podłożu, aby w czasie drgawek nie uszkodził głowy i reszty ciała.

Po skończonym ataku, nawet kiedy nasz pupil się ocknie, należy zostawić go w spokoju, najlepiej w ciemnym i cichym pomieszczeniu. Zwierzę może od razu nie rozpoznać właścicieli, przez co możemy spotkać się z agresją z jego strony. Kiedy po jednym ataku następuje drugi lub kiedy pojedynczy atak trwa dłużej niż kilka minut, nie wolno czekać i zwierzę trzeba dostarczyć do lecznicy. Ciągłe ataki prowadzą do uszkodzeń mięśni i przegrzania organizmu, czego efektem są dalsze zaburzenia pracy mózgu i upośledzenie funkcji nerek. Układ nerwowy takiego zwierzęcia wymaga „restartu” i wyciszenia pobudzonego mózgu przy pomocy odpowiednich leków podanych dożylnie. Jednorazowy i krótki atak z reguły niesie ze sobą mniej powikłań, ale także wymaga szybkiego wdrożenia leków przeciwpadaczkowych.

Opisana choroba najczęściej atakuje niespodziewanie i stanowi duży szok dla właścicieli. Trzeba jednak wiedzieć, że są możliwości jej kontrolowania przez podawane doustnie leki, dzięki czemu nasz podopieczny będzie mógł normalnie funkcjonować.

Lek. wet. Kamil Sarnacki

11-magiel

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje artykuł "Zwierzęcy magiel…: Gdy system szwankuje…"

Zostaw swój komentarz

E-mail nie będzie publikowany.


*

AntySPAM *