Uwaga na leśne zwierzęta. Dwie kolizje z łosiami

Fot. arch. policja.pl

W środę (3.06) na terenie powiatu legionowskiego miały miejsce dwa zdarzenia drogowe z udziałem łosi. W obu przypadkach obrażenia u zwierząt, które wtargnęły pod koła pojazdów okazały się śmiertelne.

Do pierwszej kolizji doszło o godz. 19:35 w Stanisławowie Pierwszym (gmina Nieporęt) na ul. Słonecznej, gdzie młody łoś wtargnął na ulicę wprost pod koła nadjeżdżającego forda, kierowanego przez 40-letnią Katarzynę P. W wyniku zderzenia z pojazdem zwierzę doznało poważnych obrażeń i w konsekwencji straciło życie.  Uderzenie było na tyle silne, że w fordzie doszło do uszkodzenia pokrywy silnika oraz przedniej szyby. Kierująca fordem Katarzyna P.  nie została ranna. Badanie alkomatem wykazało, że była trzeźwa.

Kolejne zdarzenie tego typu miało miejsce o godz. 21:20 w Jabłonnie na Drodze Wojewódzkiej nr 630. Tutaj zwierzę wpadło pod koła opla vectry kierowanego przez 23-letniego Łukasza K. W wyniku zderzenia łoś padł na miejscu, a w samochodzie został uszkodzony cały przód, szyba oraz dach. Kierujący pojazdem Łukasz K. był trzeźwy. Na szczęście nie odniósł on obrażeń.

/red/

1 raz komentowano artykuł "Uwaga na leśne zwierzęta. Dwie kolizje z łosiami"

  1. Uważam, że Łoś ze Stanisławowa Pierwszego, miał dużo w sobie wigoru, siły, nie miał uszkodzonego kręgosłupa, by go służby ratunkowe uśpiły (bo tak wnioskuję).

    Łoś miał złamane łapy. Podrywał się i to parokrotnie. Nie miał możliwości oparcia się na przednich łapkach. Na tylnych podrywał się, więc to dowód, że kręgosłup był sprawny, nawet szok przy złamanym kręgosłupie, nie czyniłby takich cudów.

    Kolejnym argumentem, na lenistwo i niedbalstwo oddziałów ratunkowych to ich opieszałość, po 30-40 minutach się zjawili… z Legionowa… ludzie, ja jechałem z psem który mi prawie na babeszioze zdychał w 10 minut do Legionowa z Stanisławowa Pierwszego.

    Kolejna sprawa , to ŁOŚ podkreślam był MŁODYM zwierzęciem ! Policja jedynie po paru minutach się zjawiła… a służby ratunkowe… śmiech na sali.

    A kobietę za kółkiem która jak typowy bydlak zamiast zwolnić i przepuścić nadbiegające, speszone łosie, to przyspieszyła… co chciała zyskać? 5 sekund życia? szybciej się w domu zjawić? nie wiem, puścić bąka jednego więcej?

    Zamiast zwolnić, przepuścić… zwierzę, które kieruje się instynktem a nie rozumem bo go zwyczajnie nie ma. Osobiście sam zawiadamiałem o sytuacji… mam cały czas w oczach tę przykrą sytuację, obraz… nie wiem jakim bydlakiem trzeba być, by niedużym wozem, uderzyć tak potężne zwierzę, że poleciało z 2 metry w górę i robiło salto do tego…

    Oby psychicznie ta kobieta cierpiała długo, bo ja na pewno będę. Inni świadkowie płakali na ten brutalny widok.

    Wierzyłem do końca, że jednak młodzieńca się uratuje… ale cóż, po co było operować mu łapki złamane… prościej było uspać…

    Tyle.

Zostaw swój komentarz

E-mail nie będzie publikowany.


*

AntySPAM *