Ogród: Bez litości, czyli czas na sekator i nożyce

Koniec maja i początek czerwca to czas na bezlitosne cięcie. Bez niego wiele roślin straci swój pokrój albo nie będzie obficie kwitnąć w przyszłym roku. Nie ma się co bać, pora naostrzyć nożyce i sekator i zabrać się do dzieła.

11-ogrodFot. Flickr.com

Pierwsza zasada brzmi: narzędzia, którymi będziemy przycinać nasze rośliny powinny być czyste. Warto je odkazić, np. denaturatem lub spirytusem. Nie mniej ważny jest właściwy dobór narzędzie: nożyczkami nie odetniemy zdrewniałej gałązki. Warto wyposażyć się w porządny sekator, a w przypadku grubszych gałązek porządną piłkę.

Co tniemy? Na przykład astry, pysznogłówki, lawendę, floksy, rudbekie, jeżówki, rozchodniki. Brzmi dziwnie? No, cóż. Dzięki cięciu, które Brytyjczycy nazywają cięciem Chelsea, od nazwy ogrodniczej imprezy, która odbywa się pod koniec maja, nasze rośliny lepiej się rozkrzewią, a co równie ważne, przedłużymy ich termin kwitnienia.

Jeśli mamy na grządce np. kępę floksów, część z nich możemy przyciąć o połowę, inne o jedną trzecią. W ten sposób wydłużymy termin kwitnienia.

Nożyczek domagają się także nasze wrzośce. Kwiaty już przekwitły – pora je wyciąć. Tniemy uważnie każdą gałązkę, tuż pod przekwitłymi kwiatami. Dzięki temu nasze rośliny rozkrzewią się i pięknie zakwitną w przyszłym roku.

Na cięcie czekają też nasze bukszpany. Jeśli tego nie zrobimy, rozrosną się jak pospolity krzak, tracąc swój zwarty i gęsty pokrój.

Formowanie należy wykonywać dwa razy w roku, właśnie teraz – w czerwcu, kiedy już nowe przyrosty zdążą lekko zdrewnieć oraz na przełomie sierpnia i września aby uformować bukszpany na jesień i zimę.

Przycinania wymagają także tuje i cisy. Te drugie, bez przycinania szybko zmienią się w pokraczne krzaczyska, z zielonymi igłami jedynie na końcu gałązek.

Cisy bardzo dobrze znoszą przycinanie i formowanie. Nawet stare okazy można bez przeszkód przyciąć o jedną trzecią wysokości. Po kilku tygodniach zauważymy, że na “łysych” do tej pory gałązkach pojawią się jaskrawo zielone młode pędy. Wystarczy je regularnie przycinać, by nasz “wyłysiały” krzew wkrótce znów odzyskał dawną świetność.

Pamiętajmy jednak o tym, by ostatnie cięcie wykonać nie później niż na początku września. Inaczej młode przyrosty nie zdąża zdrewnieć i obumrą zimą.

/EB/

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje artykuł "Ogród: Bez litości, czyli czas na sekator i nożyce"

Zostaw swój komentarz

E-mail nie będzie publikowany.


*

AntySPAM *