Nie chciał, by odleciała jego ukochana. Wywołał alarm bombowy

Port Lotniczy Warszawa/Modlin. Fot. JM/Legio24.pl

W środę (30.12) w godzinach porannych pasażerowie Portu Lotniczego Warszawa/Modlin przeżyli chwile grozy. Około godz. 8:00 do dyżurnego lotniska zatelefonował anonimowy rozmówca i stwierdził, że na terenie lotniska znajduje się bomba.

Tuż po tym telefonie do działania wkroczyły odpowiednie służby, w tym policja i straż graniczna. W czasie działań, które polegały na przeszukaniu kompleksu lotniska w poszukiwaniu bomby, pracownicy i pasażerowie zostali ewakuowani w bezpieczne miejsce – na teren parkingów przy drodze dojazdowej do portu lotniczego.

Cała akcja trwała około 2 godzin. O 10:00 alarm bombowy został odwołany. Bomby nie znaleziono.

Zadzwonił z informacją o bombie, bo nie chciał, by ukochana go opuściła

Poszukiwaniem dowcipnisia natychmiast zajęli się policjanci. Już po kilku godzinach ustalono, że za wywołanie alarmu odpowiada 22-letni mieszkaniec warszawskiego Wilanowa. Mężczyzna został zatrzymany. Jak tłumaczył śledczym informację o bombie wymyślił, bo nie chciał dopuścić do wystartowania jednego z samolotów. Miała nim odlecieć kobieta, w której był zakochany.

22-latkowi grozi teraz od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Będzie musiał także pokryć wszystkie koszty środowej akcji. Sprawą młodego warszawiaka zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Nowym Dworze Mazowieckim.

/red/

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje artykuł "Nie chciał, by odleciała jego ukochana. Wywołał alarm bombowy"

Zostaw swój komentarz

E-mail nie będzie publikowany.


*

AntySPAM *