W tym salonie Orange traktują klienta jak zło konieczne?

Czułem się jak petent urzędu w czasach PRL-u, któremu grzecznie kazano wyjść i nie zawracać głowy – takie wrażenie odniósł jeden z klientów salonu Orange, znajdującego się w Legionowie, przy ul. Jagiellońskiej 8A. Chodziło o ludzką przysługę, której odmówiono i to w sposób bezczelny. Zachowaniem konsultanta tego salonu oburzony jest nawet rzecznik prasowy Orange Polska.

fot. Google Map

fot. Google Map

Sytuacja jaka spotkała jednego z mieszkańców Legionowa miała miejsce na początku tego tygodnia. Klient sieci NJU Mobile, drugiej marki komórkowej sieci Orange w Polsce musiał pilnie, będąc na mieście wydrukować ostatnią fakturę za usługi telekomunikacyjne. Ponieważ sieć, której jest abonentem należy do PTK Centertel – operatora sieci Orange naturalnym było zwrócić się o pomoc do konsultantów salonu Orange. Klient operatora poszedł więc do salonu znajdującego się przy ul. Jagiellońskiej 8A i poprosił o zrobienie przysługi i wydrukowanie faktury. Tam jednak pomocy mu odmówiono.

Konsultant stwierdził, że marka NJU Mobile jest internetową, więc klient musi sobie radzić sam. Pomimo próśb, wręcz błagania konsultanta o pomoc w wydrukowaniu faktury ten pozostał niewzruszony. Nie tylko sam nie dotknął się do komputera aby zrobić wydruk faktury, ale też nie pozwolił uczynić tego Klientowi z własnego konta na stronie operatora. Przy czym zachowanie konsultanta, jak wynika z relacji klienta było delikatnie mówiąc chamskie.

Pomoc, klient sieci NJU Mobile – należącej do Orange Polska uzyskał dopiero w… salonie sieci Plus, który znajduje się za rogiem, przy ul. Piłsudskiego. Pracujące tam sprzedawczynie nie robiły klientowi konkurencji żadnego problemu.

O bezczelne i chamskie zachowanie pracownika salonu Orange mieszczącego się w Legionowie, przy ul. Jagiellońskiej 8A zapytaliśmy rzecznika prasowego Orange Polska. – Chociaż Nju mobile jest ofertą internetową, to jak najbardziej uważam, że życzliwość i chęć pomocy drugiej osobie powinna być priorytetem dla pracowników salonów Orange. W opisanej przez Pana sytuacji naszemu pracownikowi niestety zabrakło empatii i profesjonalizmu. Pana e-mail przekazałem osobom odpowiedzialnym za obsługę klientów w naszych salonach sprzedaży. Mam nadzieję, że w przyszłości taka sytuacja już się nie powtórzy – napisał w odpowiedzi na zapytanie Portalu Legio24 Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska.

Z relacji naszych czytelników wynika, że nie jest to pierwsza taka sytuacja w tym salonie, a wspomniany konsultant wielokrotnie łamał nie tylko standardy sprzedaży obowiązujące w Orange, ale także wykazywał się daleko idącym nietaktem.

Mamy nadzieję, że niniejsza publikacja pozwoli czytelnikom uniknąć niemiłych sytuacji podczas kontaktu z operatorem swojej sieci. Warto wiedzieć, ze w Legionowie znajdują się jeszcze dwa inne salony Orange: przy miejskim Rynku oraz na ul. Piłsudskiego (budynek Ateny). Jest więc alternatywa dla niemiłej obsługi, bez konieczności zmiany operatora.

/wł/

5 razy komentowano artykuł "W tym salonie Orange traktują klienta jak zło konieczne?"

  1. Krzysztof | 31/07/2017, godz. 14:18 |

    Z komentarzy które znajdują się na tej stronie nie jest to pierwsza negatywna opinia o tym salonie Wpisy które tutaj się znajdują nie świadczą o tym iż praca personelu pracującego w salonie nie należy do jedynej mówiącą o kompetencji pracowników Z tego wynika że rzecznik prasowy firmy Orange nie jest na bieżąco A może jest tylko nic nie robi ? Postawa tej osoby daje wiele do życzenia

  2. To jest punkt niekompetentnych prostaków i chamów a zwłaszcza kierownik. Niedorozwoje.

  3. JohnRambho | 27/04/2016, godz. 22:30 |

    Gdybym ja tak podchodził do swoich obowiązków to już dawno był bym na wypowiedzeniu?

  4. Potwierdzam , ten salon to jakaś pomyłka po 1,5 godzinie czekania i pozostawienia klienta samemu sobie bez wyjaśnień .Wyszłam z salonu , powiedziałam od siebie coś o fatalnej usłudze i poszłam do salonu na Piłsudskiego 35 tam sprawę załatwiono od ręki ,z uśmiechem i chęcią pomocy.Niektórzy z pracowników Orange na Jagielońskiej powinni chyba zmienić pracę.Panie nie siedzą przy biurkach tylko wychodzą ciągle na jakieś zaplecze , klienci czekają a za pustymi biurkami brak obsługi, brak profesjonalizmu we wszystkim !

  5. Witam,

    Spotkała mnie podobna sytuacja. Obsługiwała mnie młoda dziewczyna a że przyszłam do niej z usługą posprzedażną nie była mną zbyt zainteresowana. Dokumenty dla mnie drukowała 60 minut ( nie przesadzam) w między czasie za jej plecami w szybie widziałam jakie strony ogłada obsługując klienta i zapewniam że nie były to strony firmowe orange.

Zostaw swój komentarz

E-mail nie będzie publikowany.


*