Poruszający list młodej mamy z Wieliszewa. Wójt zaprasza do dyskusji

Kadr z filmu promocyjnego Wieliszewa, Fot. Radek Przybyłek, UG Wieliszew

Niepunktualna komunikacja autobusowa, niemili lekarze w przychodni, nieuśmiechnięci ludzie i brak żłobka – to problemy, z którymi na co dzień przychodzi się zmierzyć młodej mamie mieszkającej w Wieliszewie. Kobieta napisała poruszający list do władz gminy. Wójt go opublikował i zaprosił do dyskusji. My także przyłączamy się do tego apelu publikując w całości opis przeżyć młodej mamy z Wieliszewa.

(Nie) Boski Wieliszew – list mieszkanki

Zawsze myślałam, że dla mnie jako matki z małym dzieckiem wieliszewskim problemem jest komunikacja. Wczoraj odkryłam, że komunikacja jest fanaberią mojego zepsucia po przyzwyczajeniach do warszawskiego luksusu komunikacyjnego. Zacznijmy od początku.

Wraz z rodziną mąż plus dwa do Wieliszewa ściągnęły nas atrakcyjne cenowo mieszkania, doszedł zachwyt nad świeżym powietrzem i urokliwą okolicą. Szybko jednak okazało się że zachwytem nad okolicznościami przyrody żyć długo nie można i czasem z wózkiem trzeba ruszyć do miasta bo w Wieliszewie poza zakupami spożywczymi niewiele można zdziałać.

Taka wyprawa jest na miarę wycieczki autokarowej relacji Warszawa – Kraków bowiem na autobus niskopodłogowy liczyć nie można. Często mimo planowego podjazdu nie zjawia się. Jest produktem deficytowym, jeździ bardzo rzadko i w żaden sposób nie jest kompatybilny z kolejką (Szybka Kolej Miejska) którą ewentualnie dostać się można do Warszawy. Nie mniej jednak jeśli kierowca autokaru PKS ma dobry humor można prosić go o wniesienie wózka na pokład autobusu. Należy jednak zamknąć wówczas uszy na komentarze współtowarzyszy podróży, którym blokujemy swobodne przejście. Tym sposobem nie oglądając się na autobusy niskopodłogowe jechać można do Legionowa .

Prawdziwy problem pojawia się dopiero jak autobusu, autokaru czy w ogóle środka komunikacji brak, a na przykład jak to się u mnie jakiś czas temu zadziało zachoruje dziecko i nie daj Boże jest po godzinach przyjęć lekarzy pediatrów. W jednej z wieliszewskich przychodni do której jesteśmy zapisani dzieci chorować mogą w określone dni i o określonych godzinach. Poza ustalonymi terminami przyjmuje czasem lekarz rodzinny aczkolwiek nie zawsze. Ostatnio pomimo poważnego stanu dziecka zostałam odesłana na pogotowie do Legionowa. Przebieg historii był następujący, z dzieckiem na rękach wtargnęłam do naszej przychodni i bez żadnego wstępnego wywiadu dotyczącego zdrowia dziecka zostałam odesłana słowami „nie, nie przyjmiemy was, a jesteście w ogóle naszymi pacjentami??” zapytała dyrektor przychodni!! Poczułam wielki smutek i żal bowiem pacjentami jesteśmy od ponad 8miu miesięcy. Może tego dnia po nieprzespanej nocy i ciężkim czasie z chorym dzieckiem na rękach nie miałam pełnego makijażu i nie zostałam rozpoznana. Podobnie mój syn zazwyczaj gaworzący i wesoły tym razem nie był w dobrej formie.

Starszy syn jest w innej wieliszewskiej przychodni, którą uwielbiałam za serdeczność personelu, panie zawsze uśmiechnięte, dobre ciocie. Znajoma należąca również do tej przychodni, mimo sygnalizowania u swojego dziecka niepokojących sygnałów dotyczących rozwoju ruchowego i sugerowania potrzeby kontroli u specjalisty, nie została do niego skierowana, a jedynie zapewniona, że rozbieżności w stosunku do rozwoju starszego rodzeństwa nie mają w ogóle znaczenia, bowiem każdy rozwija się na swój sposób. Niestety po wizycie u fizjoterapeuty, zorganizowanej przez zaniepokojonych rodziców na własną rękę okazało się, że dziecko rzeczywiście potrzebuje ćwiczeń rehabilitacyjnych. Dlatego o tyle o ile moje starsze dziecko przetrwało w przychodni, o tyle młodsze po pierwszym źle zdiagnozowanym zachorowaniu przeniosłam.

Tego dnia, kiedy odmówiono mi przyjęcia w mojej przychodni postanowiłam poprosić grzecznie o zbadanie synka u naszych byłych cioć doktorowych wiedząc również, że zastanę tam pediatrę. Pani doktor po wysłuchaniu z czym przychodzimy zapytała, czy wcześniej byliśmy do nich zapisani? Po otrzymaniu potwierdzenia skomentowała „nie przyjmiemy Was, trzeba było się nie przenosić”. Tym samym ciocie doktorowe straciły mocno w moich oczach. Rozumiem jakby odmówiły przyjęcia osoby dorosłej ale małego dziecka?! Nie wiedząc i nie pytając o stan jego zdrowia!!

W tym momencie problem komunikacji wydał mi się „pikusiem” przy ogromnym problemie moim zdaniem nieludzkiego podejścia. Niestety problemem zataczającym pętle, bowiem nie przyjęta do żadnej z wieliszewskich przychodni faktycznie skazana zostałam na autokar do Legionowa.

Dzięki Bogu, że nowe osiedle na którym zamieszkujemy bogate jest w przyjezdnych borykających się z podobnymi problemami. W przypadku zaniedbania ze strony wieliszewskiej służby zdrowia, braku możliwości komunikacyjnych w dojeździe do Legionowa, a jednocześnie konieczności dostania się na pogotowie wiem, że mogę liczyć na sąsiadów.

Wiele sąsiadek jest w podobnej sytuacji do mojej, z małymi dziećmi bądź w ciąży. Często doskwierają nam wspólne, wymienione wyżej problemy a ponad to wszystkie łączy ten sam strach – roczny urlop macierzyński i co dalej? Dla naszych małych dzieci w Wieliszewie nie ma bezpiecznego miejsca, do którego wracając do pracy mogłybyśmy je oddać. Powiem więcej – nie ma żadnego miejsca, nie ma żłobka, klubu malucha ani nawet planów z tym związanych w najbliższej przyszłości.

W okresie wakacyjnym pełne entuzjazmu postanowiłyśmy połączyć siły i wspólnie stworzyć coś na kształt punktu opieki nad dziećmi w wieku 1-3. Entuzjazm wychłodził zaproponowany przez gminę lokal umiejscowiony przy szatniach w podziemiach szkoły – bez okien.

Brak żłobka w zasięgu naszych nóg wiąże się znowu z koniecznością dojazdu, a dojazd często z komunikacją. W ten sposób piękne wieliszewskie okoliczności przyrody przestały cieszyć, bowiem zasłoniły je problemy, których się nie spodziewałam.

Nie twierdzę, że w jakimś innym miejscu chociażby w Warszawie byłoby lepiej, ale na pewno w otoczeniu samochodowego smogu mniej rażący byłby brak ludzkiego podejścia do opieki medycznej nad dzieckiem czy rozgardiasz komunikacyjny. Strach przed powrotem do pracy można byłoby łagodzić oczekując na długiej liście ewentualnych przyjęć do żłobka państwowego, a w między czasie próbując kolejnych placówek prywatnych bądź klubów malucha.

Wieliszewie jesteś piękny – wyjdź nam naprzeciw, żeby żyło się nie tylko pięknie, ale przede wszystkim dobrze!

Aleksandra Turku

/zachowano oryginalną pisownię autorki/

/red/

35 razy komentowano artykuł "Poruszający list młodej mamy z Wieliszewa. Wójt zaprasza do dyskusji"

  1. nowodworzanka | 08/09/2017, godz. 00:06 |

    a nie macie prywatnych wizyt domowych pediatry? u nas jest dwóch dobrych pediatrów i w sumie za niewielkie pieniądze zbadają dziecko i przepiszą potrzebne leki.

  2. Po pierwsze jako matka dwójki małych dzieci muszę przyznać komunikacja nieco się polepszyła są autobusy niskopodłogowe! Po drugie, żłobka dalej brak a więc albo niania albo Legionowo. Ja swoją córkę musiałam odwozić na 6 do żłobka żeby zdążyć do pracy. Uważam, że budowę żłobka trzeba jak najbardziej rozważyć ponieważ Wieliszew się rozrasta nie jest już wioską tylko staje się przedmieściami Warszawy, a to do czegoś zobowiązuje. Po trzecie służba zdrowia działa na zasadach “dwadzieścia lat tak było to dlaczego nie może być i teraz”. Panie w przychodni faktycznie niezbyt miłe (niektóre nawet bardzo jak położna w małej przychodni, dzięki której skutecznie zraziłam się do tej przychodni. Położna opryskliwa jak chciałam się zapisać to jeszcze na mnie nakrzyczała, że nie wiem co się robi z kartą szczepień dziecka, porażka). Wieliszewianie powinni uświadomić sobie iż ich miejscowość nie jest już dalej jakąś tam wioską tylko dużą gminą do której ściągają ludzie z całej Warszawy, a to zobowiązuje władze jak i mieszkańców do poprawy jakości usług.

  3. Oczywiście że postawa autorki tekstu jest roszczeniowa.
    Przecież ta Pani ma tylko obowiązki, ma płacić podatki a jeżeli zacznie czegoś wymagać to usłyszy że jej postawa jest roszczeniowa
    Dokładnie taka sama sytuacja jest w Legionowie, z jednej strony zachęca się do osiedlania nowych mieszkańców, non-stop buduje nowe bloki, zachęca się do rozliczania PIT w Legionowie
    A po co to wszystko aby mieszkańcy usłyszeli że musi wystarczyć jeden miejski żłobek
    Służba zdrowia do której przyjmowani są wszyscy chorzy
    A to dobre, proszę po godz 18 zajrzeć do przychodni na Sowińskiego gdzie świadczona jest nocna pomoc dla całego powiatu
    Większość pacjentów dorośli i dzieci nie mieli szans na wizytę w ciągu dnia i 160 osób jednej nocy, to nie żart czeka na jakąkolwiek pomoc lekarską
    Tak że proszę nie uprawiać starego numeru z propagandą sukcesu bo ludzie przejrzeli już na oczy
    Te same, identyczne problemy z komunikacją, służbą zdrowia są w ponad 50tyś Legionowie
    Więc nie mieszkanka Wieliszewa wymaga za dużo a problem jak rak toczy cały powiat

  4. Postawa autorki listu jest dla mnie zbyt roszczeniowa. Komunikacja jest może jeszcze nie najlepsza, ale ciągle ulega poprawie. Mieszkając na wsi trzeba być świadomym jakie są tego niedogodności i szukać również rozwiązań samemu, a nie tylko oczekiwać. W przychodni publicznej nigdy nie odmówiono mi przyjęcia ( jestem jej pacjentką ) i nie znam osoby, którą by to spotkało, a moje koleżanki mieszkające w Warszawie korzystają z ostrego dyżuru w szpitalu, ponieważ w ich przychodniach dziecko z gorączką czeka na wizytę kilka dni. Jeżeli odmówiono by mi przyjęcia w mojej przychodni, to zastanowiłabym się nad zmianą, a nie miałabym pretensji do placówki w której nie jestem pacjentką, tym bardziej jeśli chodzi o małe dziecko, którego historii choroby nie zna lekarz. Odnośnie przedszkoli i żłobków na terenie Wieliszewa, to zawsze był z tym kłopot, ale nie jest to prosta sprawa, ponieważ wymaga dużego zaangażowania środków i nie chodzi zapewne tylko o wybudowanie i wyposażenie lokalu, ale znacznie większym obciążeniem jest jego utrzymanie, ale jeśli są takie potrzeby, to może warto pomyśleć o placówce prywatnej i młode mamy wykażą się przedsiębiorczością i stworzą ją.

  5. Elżbieta Kownacka | 15/02/2016, godz. 10:19 |

    Tak przeglądam te komentarze i tak sobie myślę,że każdy kij ma 2końce ,i napewno każdy ma swoje zdanie.Ciekawe tylko czy każdy byłby taki mocny w ocenach,nie kryjąc sie pod pseudonimami.

  6. @E
    Skoro Twoje dziecko było odbierane z przedszkola przez wynajętą opiekunkę to tak naprawdę jako rodzić nie opiekowałaś/eś się swoim dzieckiem.
    W jaki sposób poświęcałaś się swojemu dziecku skoro tym dzieckiem opiekowały się różne osoby ???
    Mam wrażenie że najwięcej krytyki płynie od osób które zatrzymały się w poprzednim ustroju i nie znają obecnych realiów chociażby na rynku pracy

  7. Zgadzam się z Martyną. Moje dzieci z przedszkola odbierała opiekunka, zabierała je do domu , a ja od niej. Tak chyba wychowano wiele pokoleń, a wy młodzi chcecie wszystkiego za darmo, bez wysiłku. Dzieciom trzeba poświęcic czas, to nie panie w przedszkolu,żłobku czy w szkolnej świetlicy mają poświęcac się Waszym dzieciom tylko Wy. A tak dziecko na 7,00 do przedszkola, powrót o 18,00, po drodze wypad do Biedrobki, kolacja, Dobranocka i spac. I tyle dzieci mają rodziców.
    A Wy tylko praca, kasa i dom. To było sobie zostac w tej cywilizowanej Warszawie i miec wszystko pod blokiem. Nam na wsi było dobrze, jak było.

  8. Do Pani Agi – z dziada pradziada – Pierdziszewianki… Szanowna Pani – to, że Pani dziadek pasał krówki z Wieliszewie, wcale nie znaczy, że te ziemie należą się Pani. Otóż każdy ma prawo mieszkać gdzie chce i gdzie mu się podoba. Dzięki takim słoikom, którzy chcą opuścić wielką aglomerację, dzisiaj zamiast dojenia krów, takie osoby jak pani, za sprzedane po dziadach, przyjezdnym pole, mogą spokojnie żyć i jeździć białymi BMW. Co drugi Pierdziszewianin, Nieporęcak i inne chłopstwo rozbija się furami, śpi na kasie i może poczuć się jak z wielkiego świata, bo te inteligenty ze stolicy zechciały kupić jego nieużytki i postawić sobie dom. Wszyscy rdzenni małorolni chłopi powinni całować po rękach panów z miasta, bo tylko dzięki nim mogą pożyć, lepiej niż ich dziadowie, więc trochę szacunku!

  9. Spróbuj pracując w Warszawie do godz 16 wyrobić się aby zdążyć odebrać dziecko z przedszkola do godz 17
    Nie ma na to najmniejszej szansy
    No chyba że ktoś pracuje w legionowskim urzędzie do 16

  10. Do Martyna wyluzuj i zjedz sobie krówkę.
    Jakie przedszkole 24/24 i co ma do tego 500zł?
    Wystarczy wziąć pod uwagę, że ludzie pracują poza Wieliszewem i muszą pokonać dłuższy dystans z pracy do domu. Skoro władzy nie stać na stworzenie komunikacji na przyzwoitym poziomie aby człowiek nie martwił się czy aby zdąży w 2 minuty na przesiadkę żeby dojechać do domu to chociaż niech przedszkole będzie czynne tę 1 dosłownie jedną godzinę dłużej. To naprawdę niewiele a jak pomoże wielu osobom.
    Radzę odrobinę powściągliwości w ocenianiu innych i niewyolbrzymianie problemu.

  11. A może przedszkole 24/24 Non stop? Najlepiej darmowe? Jasne i co jeszcze? A Ty dostaniesz 500zl na dziecko, a to wlaśnie dziecko spędzi cały dzień w przedszkolu. Litości. Zatrudni nianię, opiekunkę.Przedszkole powinno byc czynne do 17.00. Dłużej to fanaberia dla niechcianych dzieci.

  12. Jakoś nie mogę uwierzyć że zwykli mieszkańcy będą przeciwni temu aby w ich miejscowości nie było sprawnie działającej komunikacji czy służby zdrowia, nie mówiąc już o żłobku czy przedszkolu
    Ja ten temat przerabiałem wielokrotnie, najwięcej krzyczą ci którzy żyją z władzy
    Taki post punktujący niedociągnięcia to dla władzy bardzo zły sygnał, może ciemny lud przejrzy na oczy i będzie domagać się spełnienia obietnic, może nie daj Boże jakieś referendum
    Ale na odsiecz ruszają wierni hejterzy, zaraz pojawią się głosy o wyprowadzce, jak to było kiepsko xx lat temu
    Powarczy się trochę, ośmieszy się przeciwnika i za jakiś czas temat umiera a władza bawi się dalej
    Na szczęście coraz mniej ludzi daje się nabierać na te prymitywne zagrania

  13. A co to za różnica czy ktoś mieszkając w Wieliszewie, Legionowie czy Starych Grabiach przeprowadził się ze Stolicy czy innego miasta lub wsi. Po to płacę podatki żeby Pan Wójt, Starosta czy inny urzędas lokalny zapewnił mi transport publiczny. Nikt nie wymaga lotniska dla śmigłowców i ekspresowego połączenia z centrum Warszawy ale elementarne rzeczy jak regularną linię autobusową skomunikowaną np. z koleją podmiejską, normalną przychodnię, żłobek czy przedszkole czynne przynajmniej do godziny 18. To tak nie wiele ale przerasta wybraną w demokratycznych wyborach władzę. Widać albo wyborcy źle oddają głos albo władzy we łbach się poprzewracało od luksusu.
    Ostatnia sprawa pojęcie które chyba ludzie z wysokim IQ wymyślili czyli “słoiki”.
    Dla mnie słoik to naczynie do przechowywania np.żywności. To że ktoś wybrał mieszkanie poza Warszawa ale pracuje nadal w tym mieście nie oznacza żeby określać go tym mianem. Jeżeli ktoś wyprowadził się np. do Wieliszewa i czuje się że to jest jego miejsce na ziemi, jest to jego wybór i należy to docenić.

  14. A mnie zadziwia mentalnosc ludzi ze wsi. Czego Wy się wstydzicie? Pracuje z koleżankami z różnych stron Polski ( Płońsk, Lubawa, Podhale) i jak jadą gdzieś w Polskę, głośno krzyczą, że reprezentują Warszawkę….Na Boga. My jesteśmy z Legionowa i okolic. Nie rozumiem po co tak mówicie? Przysłowiowa słoma z butów wystaje , ale najważniejsze , że są z “Warszawy”, choc nie są. To zachowanie i kultura świadczy o człowieku, a nie miejsce z którego pochodzi i zasabnosc jego portfela.

  15. “Zawsze mnie to zadziwia, przeprowadza się ktoś na wieś i chce żyć jak w mieście? Jakąś sprzeczność tu widzę ja…”

    Ja nie widzę tu żadnej sprzeczności bo identyczne problemy są w Legionowie, mieście przynajmniej z nazwy
    Niewydolna służba zdrowia, niemili lekarze, żłobek miejski którego tak naprawdę nie ma bo większość dzieci odsyłana jest z kwitkiem, zapchane przedszkola czynne do 17 gdzie rodzice aby zdążyć odebrać swoje dziecko muszą zwalniać się z pracy.
    A to dzięki temu że w samym szczycie przewozowym między 15 a 17 nie ma żadnej SKM z Warszawy Gdańskiej
    Mieszkam w mieście ale widzę że nawet wioski potrafią zapewnić więcej dla swoich mieszkańców

  16. Swoją drogą strasznie przyjaźni jesteście rdzenni mieszkańcy!!!! Co za ludzie, Warszawiaku wracaj do Warszawy, co za gościnność wieliszewska, a może wreszcie coś drgnie, drgnie komunikacja, budowa przedszkoli, właśnie dzięki tym nowym mieszkańcom! pewnie dlatego, że Pani nie była znajomą, sąsiadką, to tak została potraktowana w przychodni!

  17. Drodzy mieszkańcy, cieszcie się, że w ogóle możecie dojść do tego autobusu, ja paplam się w błocie! Też jestem młodą matką. Od sześciu lat prosimy o poprawę drogi o oświetleniu nie wspominając… Tymczasem wójt ma pieniążki w tegorocznym budżecie i tworzy kilometry ścieżek rowerowych! a ja z domu wyjść nie mogę…

  18. Wieliszewianka | 12/02/2016, godz. 09:31 |

    Mieszkam w wieliszewie 28 lat,fakt z autobusami jest rożnie raz przyjadą raz nie jest to rzecz normalna… W porównaniu z komunikacją która była 10 lat temu teraz mamy RARYTAS ! Jeśli chodzi o przychodnie nigdy nie miałam problemów tylko zastanawiam się w której to przychodzi te Panie są tak nie miłe ??! Bo znam 3 i tego nie doświadczyłam ani nie byłam nigdy świadkiem aby ktoś tak kogoś potraktował.moim zdaniem przeprowadzka z Warszawy jest “ucieczką” do spokojnego miejsca takim jakim jest Wieliszew a nie “PIERDZISZEW” jak ktoś napisał . Ale jeśli mogę tylko coś źle powiedzieć to powiem wprost kierowcy którzy wozili mnie za czasów szkolnych są kierowcami uprzejmemu niestety pretensje trzeba mieć do nowych kierowców którzy jeżdżą chyba za karę sama tego doświadczyłam na własnej skórze.ale nie oszukujmy się ludzie mają większe problemy.

  19. A może spojrzcie na wszystkie wsie należące do gminy Wieliszew,jestem mama 2 dzieci,mieszkamy w Olszewnicy Starej,starsza corka nie dostala sie do przedszkola bo tylko po znajomości mozna sie dostac i ktore jest czynne tylko do 17:30 czyli nierealne dla ludzi pracujących w Warszawie,dla mlodszej nie ma zlobka ani klubiku ja musialam wrocic do pracy,no i musialam znalezc miejsce dla nich w Warszawie.Plac zabaw ktory zostal zmodernizowany nie jest przystosowany dla malych dzieci,gdzie jest zjezdzalnia,gdzie normalna huśtawka i więcej atrakcji i dlaczego szkola jest tylko 1-3klasy i dlaczego wszyscy mieszkańcy musza wozic dzieci do Legionowa,Chotomowa czy Warszawy?Teraz gleboko.mysle gdzie mam w niedalekiej przyszłości posłać dzieci do szkoly,ja chce normalna podstawowke a nie jakas okrojona szkole z przedszkolem w ktorym jest tylko jedna grupa z dziecmi w roznym wieku,a gdzie zlobek?zero pomysłu zeby matki mialy jakies miejsce spotkan z dziecmi,caly rok siedziałam z dzieckiem i nie bylo co robic,musialam do Legionowa i Warszawy jezdzic zeby zapewnic jakies urozmaicenie dla dzieci.No i kolejna sprawa gdzie przychodnia dla dzieci no i co znowu zmuszona jestem jechac do Legionowa i to oczywiście samochodem bo przeciez nie ma żadnego autobusu ktory jezdzi bezpośrednio do Legionowa tylko jezdzi naokolo i podroz zajelaby z 2h.Panie Burmistrzu jak żyć?!!!!kto mi odda pieniadze za to ciagle dojezdzanie do jakiegos miejsca które powino byc na miejscu w Olszewnicy Starej !!!!!!!

  20. Zawsze mnie to zadziwia, przeprowadza się ktoś na wieś i chce żyć jak w mieście? Jakąś sprzeczność tu widzę ja…

  21. Pani Kaju i Ago, żal. Może złóżcie do Wójta skargę o cywilizowanie, rozbudowę Wieliszewa i “ściąganie” nowych mieszkańców. Taki był kiedyś piękny zabity dechami…

  22. Kaja, Aga typowe przedstawicielki swojego gatunku, pozbawione empatii samice
    które bez chwili wahania zagryzłby potomstwo swoich rywalek
    Ciekawe tylko czy te panie byłby tak wyrywne w osądach gdyby zachorowałby ich dzieci
    Niedawno doświadczyłem “miłosierdzia” kiedy pojawiłem się z rocznym dzieckiem z 39 stopniową gorączką na nocnej pomocy
    Nie domagałem się przyjęcia poza kolejką ale widząc stan mojego dziecka jeden z typów próbował się wepchać bez kolejki bo jego 10 letnie dziecko kaszle
    Z drugiej strony, jeżeli jedynym kryterium wyboru jest na mieszkania to później wychodzą problemy z brakiem dojazdu, żłobka, przedszkola

  23. “Anna | 11/02/2016, godz. 19:49 |

    To prawda! Jak zamieszkałam w Legionoie na III parceli to wylądowałam przez przypadek w Wieliszewie. Czekałam na autobus, który nie przyjechał… Jest tam pięknie, ale patrząc na tą jednak podwarszawską wieś to jest tam za mało wszystkiego! Wsie mniejsze niż Wieliszew np. Słupno w tak biednej gminie Radzymin ma lepszą infrastrukturę”
    Pani Anno, nic tylko przeprowadzić się do Słupna…

  24. Prawda jest taka że przyjęcie Pań w przychodni zależy od ich humoru. Dorosłej osobie jest łatwiej wysiedziec w kolejce niż małemu dziecku któremu tak naprawdę nie wiadomo co jest. Autobusy niskopodlogowe były by rozwiązaniem dla wielu osób wygodniej było by się dostać matce z dzieckiem w wózku do Legionowa i ułatwiło by to także podróż osoba starszym ponieważ schody do autobusu są bardzo wysokie i ciężko się po nich wchodzi. Co to za różnica czy ktoś sprowadził się tu z Warszawy czy mieszka tu od urodzenia chodzi o to żeby dla wszystkich było lżej i wygodniej. Wieś czy miasto powinniśmy robić wszystko aby żyło się łatwiej..zamiast budować drugiej hali sportowej mogliśmy podbudowac duże przedszkole że żłobkiem albo klubem Malucha. Mieszkańców i osiedli przybywa a wieś stoi w miejscu.

  25. Niech się przeprowadzi do Olszewnicy my tu mamy wszystko przychodnie,przedszkola, żłobki, szkołę, autobusy chodzą co chwila. Wielszewiaki tylko narzekają wszystko chcą a inne wsie nie mają prawie nic i nie narzekamy

  26. Odrobinę (jako matka) współczuję Pani która wystosowała pismo do gminy, głównie z powodu stanu zdrowia dziecka, bo po 1) jeśli ktokolwiek chciałby mnie odesłać z kwitkiem z jakiejkolwiek przychodni z chorym dzieckiem to nigdy jako matka bym się na to NIE ZGODZIŁA!!! po 2) komunikacja w Wieliszewie jest i to bardzo dobra, może faktycznie nie wewnętrzna pomiędzy przychodniami, ale naprawdę jest,3) badając rynek mieszkaniowy i kupując mieszkanie na WSI warto było zapoznać się ze strukturą komunikacyjną,4) warto pamiętać że Wieliszew to wieś, wieś i jeszcze raz wieś dziękować Bogu, i tak dzięki obecnej władzy mamy pociąg do Wieliszewa, autobusy które mają umowy podpisane z PKP, linie prywatne, czy może być lepiej? oczywiście że tak, zawsze, ale ciekawe czemu wszyscy tak na tą wieliszewską wieś uciekają?:))otóż dlatego bo świeże powietrze, bo spokój, bo pełno ścieżek dla matek z wózkami żeby mogły spacerować, bo co najmniej 3 przychodnie na wsi wieliszewskiej, co krok place zabaw, przedszkola, szkoły, klub malucha funkcjonuje w domu kultury w łajskach – spacerek z wózkiem ścieżka utwardzoną 40 min w Wieliszewa itd. itd., i rozumiem zirytowaną mamę z Wieliszewa która napisała do Wójta tylko moim prywatnym zdaniem niestety łatwiej i wygodniej było by liczyć jednak na własną pomysłowość
    , jeden chciałby komunikacji pomiędzy przychodniami, inni pomiędzy kościołami jeszcze inni pomiędzy supermarketami i tak całe życie …

  27. Niby jak pani została potraktowana w przychodni??? wszyscy muszą się zapisywac i czekać w kolejkach a pani wpada i jest ….kim jest ?pytam
    chciała mieć tanio, pokazac się , że ma dom a na auto chociazby za 1500 złotych jej nie stać? wiedziała na co się decyduje a teraz lament
    Pani z miasta się sprowadziła i cała wieś jej, szkoda słów….

  28. To prawda! Jak zamieszkałam w Legionoie na III parceli to wylądowałam przez przypadek w Wieliszewie. Czekałam na autobus, który nie przyjechał… Jest tam pięknie, ale patrząc na tą jednak podwarszawską wieś to jest tam za mało wszystkiego! Wsie mniejsze niż Wieliszew np. Słupno w tak biednej gminie Radzymin ma lepszą infrastrukturę

  29. Nie wierze w komentarze które czytam. Dlaczego nikt z Państwa nie skomentuje w żaden sposób tego jak matka została potraktowana w przychodniach? Państwo tylko zwracają uwagę na to, że matce ciężko z dojazdem. I od słoików wyzywają. Taki mamy świat, że warto mieć wymagania. Ta kobieta być może dużo zmieni. Ci z kolei co wymagań nie mieli niech sobie dalej żyją bez robienia kroków na przód. Tak najwygodniej, żyć jak się żyło. Nie chce mi się wierzyć.

  30. Całkowicie się zgadzam całkowicie z PANIĄ która bardzo szczerze napisała co czuje. I moim zdaniem nikogo tu nie obraża, bo opisane zachowania nie są imienne i niedopuszczalne, chore dziecko zawsze powinno być przyjęte bez wyjątku! Słoiki seriio?? O ile mi wiadomo słoikami okresla sie osoby studiujące w stolicy, przyjezdni którzy ważą wałówkę od rodziców. TA KOBIETA ma bardzo dużo racji bo takie są realia mieszkania w wieliszewie. Bez samochodu ani rusz . A stawiając nowe osiedla wójt powinien trochę poszerzyć swoją wiedzę na temat tego właśnie ze jest zapotrzebowanie na przedszkola i żłobki…. bo to jego obowiązk po to jest na tym stanowisku . On jest dla ludzi a nie ludzie dla niego . Dla Pani która napisała list piątka w górę. Pozdrawiam

  31. Proszę wrócić do Warszawy,tam na pewno dostanie się pani z dzieckiem do lekarza od razu.A stolica posiada niskopodłogowe autobusy,tramwaje,jest metro.A nie krytykować,i narzekać ,jednocześnie obrażać rdzennych wieliszewiaków.A może Kraków,Poznań czy Gdańsk.My mieszkający tutaj od urodzenia,gdzie mieszkają nasi rodzice,dziadkowie ,pradziadkowie nie jesteśmy wcale zadowoleni z przybyszy z miasta.

  32. Szkoda, że Pani nie pamięta czasów, kiedy do Wieliszewa jeździło 10 autobusów an nie prawie 50. Pytanie ile gmina wydaje na komunikację, bo w sumie nie ma komunikacji za darmo. Wieliszew to wciąż wieś. Deweloper opycha mieszkania, obiecując wszystko a nie zapewnia pewnie nic. Ale stan konta się zgadza.

  33. no cóź… sam się przeprowadzałem w pobliskie rejony – założenie było takie: dwóch członków rodziny – dwa samochody. Inaczej się po prostu nie da. I trzeba się z tym pogodzić, przynajmniej na razie. Rekompensatą jest ładna okolica, czyste powietrze i ogólnie dużo lepsze samopoczucie za każdym razem, kiedy po południu mijam przekreśloną na czerwono tabliczkę “Warszawa”.

    Rozumiem rozterki młodej mamy, niemniej jednak ciężko mi nie odnieść wrażenia, że to trochę roszczeniowa postawa.

  34. Słoiki tak mają.

  35. Trochę dobrej woli ze strony władz gminy i połączenie bezpośrednie przez Nieporęt z Warszawą,też byłoby realne.W sumie gdyby nie to,że komunikacja jest pod psem,to o Wieliszew byłby Wieliszewem,a nie Pierdziszewem.

Zostaw swój komentarz

E-mail nie będzie publikowany.


*

AntySPAM *