Nowoczesne cyfrowe liczniki mogą zawyżać zużycie energii elektrycznej

Fot. arch. Legio24

Drastycznie rosnące koszty energii elektrycznej mobilizują użytkowników do inwestowania w energooszczędne produkty takie jak żarówki LED. Niestety, jak wykazali naukowcy z Uniwersytetu Twente oraz Uniwersytetu Nauk Stosowanych, cyfrowe liczniki mogą zawyżać zużycie prądu. Potwierdzają to także polscy naukowcy.

Paradoksalnie im bardziej ktoś stawia na energooszczędność, tym mocniej może zostać pokrzywdzony przez współczesne liczniki elektryczne. Badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Twente oraz Uniwersytetu Nauk Stosowanych wykazały, że użytkownicy energooszczędnych żarówek i innych urządzeń mogą wyraźnie przepłacać za zmierzone przez nowoczesne liczniki zużycie prądu. Próby holenderskich specjalistów wykazały błędy w pomiarach sięgające czasami niemal 600 proc.

Nowoczesne cyfrowe liczniki nie są dostosowane do mierzenia zużycia prądu przez współczesne, energooszczędne produkty.

– Wątpliwości, które pojawiają się wokół pomiaru energii elektrycznej w kontekście nowoczesnych liczników elektronicznych, wynikają w głównej mierze z charakteru urządzeń, które zasilamy z sieci elektrycznej. Nowoczesne urządzenia mają układy zasilające o charakterze impulsowym, tzn. że nie pobierają one prądu o charakterze sinusoidalnym, jak to bywało we wcześniejszych konstrukcjach, tylko ten prąd pobierany jest w pewnych odcinkach czasu. Jest to jedna z podstawowych zasad energooszczędności – pobierać nie tylko mniejszą wartość prądu, lecz także w krótszych odcinkach czasu – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje dr inż. Konrad Sobolewski z Politechniki Warszawskiej.

Mierniki do pomiaru energii elektrycznej przed dopuszczeniem do obrotu poddawane są skrupulatnym testom, lecz mimo to w zetknięciu z rzeczywistym odkształceniem może się zdarzyć, że ich wskazania będą dalekie od ideału. Specjalista podkreśla, że błędy nowoczesnych liczników mogą wynikać z konstrukcji sprzętu, bowiem nie są w stanie zrozumieć działania nowoczesnych energooszczędnych urządzeń różnicujących zużycie energii.

– Licznik dopuszczony do obrotu w zetknięciu z rzeczywistym i mocniejszym odkształceniem może pokazywać błędne wartości zarówno in plus, jak i in minus. Bardzo wiele zależy od konstrukcji wewnętrznej takiego urządzenia zliczającego, ponieważ można zastosować w nim rozmaite metody techniczne i elektroniczne. Niestety, producenci nie zdradzają szczegółów specyfikacji, kryjąc się za tajemnicą handlową – komentuje Konrad Sobolewski.

Nie ma łatwego rozwiązania

Zweryfikowanie na własną rękę tego, czy licznik właściwie pobiera energię, jest praktycznie niemożliwe, bowiem do dokonania skrupulatnych pomiarów niezbędne okaże się specjalistyczne urządzenie pomiarowe. Ekspert doradza, aby zaprosić elektryka.

– Odbiorca mógłby zaprosić elektryka z urządzeniem, które pokazywałoby jakość energii, która jest pobierana i wtedy na podstawie stopnia odkształcenia prądu czy napięcia, można podejrzewać, że taki licznik dostarcza nieprawidłowych wskazań – tłumaczy Konrad Sobolewski.

Specjalista dodaje, że innym krokiem, na który można się zdecydować w przypadku, kiedy mamy wątpliwości, co do rachunków za energię, jest zwrócenie się z prośbą o badanie laboratoryjne bezpośrednio do zakładu energetycznego. Jest to jednak działanie ryzykowne, bo jeśli okaże się, że nie mamy racji, nie tylko nie zmniejszymy wysokości rachunków, lecz także poniesiemy dodatkowe koszty ekspertyzy.

– W zależności od tego, jaki będzie wynik badania laboratoryjnego, to zakład energetyczny może koszty przerzucić na odbiorcę lub ponieść je samemu. Jeżeli wynik tych testów będzie pozytywny, to znaczy, że miernik działał w sposób prawidłowy, a więc prawdopodobnie zakład energetyczny uzna, że wiosek był nieuzasadniony i w tym momencie koszty zostaną przerzucone na odbiorcę – wyjaśnia Konrad Sobolewski.

/Newseria, red/

4 razy komentowano artykuł "Nowoczesne cyfrowe liczniki mogą zawyżać zużycie energii elektrycznej"

  1. Nie musimy się aż tak bardzo zagłębiać w szczegółowe aspekty techniczne
    Najważniejszym chyba faktem jest to że prąd rozruchu licznika indukcyjnego 10A (tego z tarczą)wynosi około <50mA taki licznik nie rejestruje zużycia tak około 15W
    Druga sprawa że liczniki elektroniczne liczą także moc bierną,do tego wiele wartości pomiarowych w licznikach elektronicznych ma zaprogramowane stałe zgodne z normami wartości

  2. Daro, poczytaj o mocy czynnej, biernej i pozornej. Poczytaj też o charakterze impedancji odbiorników (podpowiem – pojemnościowa lub indukcyjna) i poczytaj tę, jak ona wpływa na składowe mocy, a potem poczytaj o metodach pomiaru w “nowoczesnych” licznikach oraz które z nich wykazują większe błędy wskazań w zależności od charakteru impedancji wypadkowej w domu.

  3. Opublikowano oświadczenia majątkowe, ciekawy przykład Przemysława Cichockiego, 29 latek to kolejny przykład Misiewicza z PO-PSL, były doradca Ministra Gospodarki( co mógł doradzać z takim doświadczeniem ?!?) jest teraz przez kolegów z PSL upychany gdzie się da, ma etat w UM Kobyłka, a dodatkowo jest członkiem zarządu miejskiej spółki – za co zgarnął 65 tys. złotych! Teraz pomyślcie ilu takich zostało poupychanych przez poprzednią władzę….

  4. Nowoczesne elektroniczne liczniki energii elektrycznej są dużo bardziej czulsze i dokładniejsze, rejestrują każde zużycie energii w przeciwieństwie do swoich starszych kolegów czyli liczników indukcyjnych czyli takich w których obraca się tarcza
    Te starsze liczniki miały problem z rejestracją zużycia przy małym poborze prądu

Zostaw swój komentarz

E-mail nie będzie publikowany.


*

AntySPAM *