Mazowieckie: 300 tys. złotych na leczenie niepłodności metodą naprotechnologii

Urząd Marszałkowski przeznaczył 300 tys. zł na leczenie niepłodności, Fot. Urząd Marszałkowski

Wprowadzenie naprotechnologii do praktyki medycznej w Polsce, począwszy od ginekologów, a na lekarzach rodzinnych kończąc, może w znaczący sposób przyczynić się do zmniejszenia częstości niepłodności, niepowodzeń położniczych oraz innych schorzeń w zakresie ginekologii i położnictwa. Samorząd Województwa Mazowieckiego na realizację „Programu wsparcia leczenia niepłodności mieszkańców Województwa Mazowieckiego metodą naprotechnologii na lata 2017-2019” przeznaczył 300 tys. zł. Program będzie realizowany przez Szpital Bródnowski. We wtorek (14.02) umowy w tej sprawie podpisali marszałek Adam Struzik, członek zarządu Elżbieta Lanc, prezes zarządu Szpitala Bródnowskiego Teresa Bogiel oraz wiceprezes Szpitala Bródnowskiego Wiesław Malicki.


Naprotechnologia polega na diagnozie oraz terapii lekarskiej, opartej na monitorowaniu oraz poprawie ogólnego zdrowia kobiety, a także leczeniu, w przypadku zaburzeń zdrowia prokreacyjnego. W tej technice wykorzystuje się wszystkie znane i dostępne we współczesnej medycynie metody terapii farmakologicznej i leczenia chirurgicznego.

– Niepłodność jest problemem coraz powszechniejszym. Boryka się z nim coraz więcej osób, które nie zawsze wiedzą jak sobie z nim radzić i gdzie szukać pomocy. Warto więc zwiększyć dostęp i możliwości leczenia metodą naprotechnologii, która jest naturalną metodą walki z niepłodnością. Liczymy, że dzięki tym działaniom więcej par będzie mogło cieszyć się rodzicielstwem, a przyrost naturalny na Mazowszu wzrośnie – powiedział marszałek Adam Struzik.

Niepokojące statystyki

Niepłodność jest narastającym problemem społecznym i zdrowotnym. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, u co czwartej pary w krajach rozwiniętych występują problemy z zajściem w ciążę. Niepłodność dotyczy zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Szacuje się, że niepłodność w Polsce dotyczy 15-20 proc. par, co przekłada się na około 1 mln związków. Jedynie około 20 proc. niepłodnych par szuka pomocy u lekarzy.

– Tworząc ten program staraliśmy się, aby nie był to stricte program leczniczy. Zależało nam również na tym, aby monitorował pewne trudności, pokazywał, edukował – podkreśliła Elżbieta Lanc, członek zarządu województwa mazowieckiego.

Naprotechnologia w Szpitalu Bródnowskim

„Program wsparcia leczenia niepłodności mieszkańców Województwa Mazowieckiego metodą naprotechnologii na lata 2017-2019” będzie realizowany przez Mazowiecki Szpital Bródnowski. Będzie mogło z niego skorzystać ok. 120 par. Skierowany jest do mieszkańców województwa mazowieckiego w wieku 18-40 lat w przypadku kobiet oraz 18-65 lat w przypadku mężczyzn. Jego realizacja będzie przebiegała dwuetapowo. Podczas pierwszego etapu prowadzona będzie szeroka akcja informacyjna oraz rekrutacja uczestników. Drugi etap zakłada działania edukacyjno-diagnostyczne.

Głównym założeniem programu jest zapewnienie mieszkańcom województwa mazowieckiego, bezskutecznie starającym się o potomstwo, możliwości skorzystania ze wsparcia leczenia niepłodności metodą naprotechnologii. Warunkami uczestnictwa są m.in. stwierdzona niepłodność lub nieskuteczne, zgodne z rekomendacjami i standardami praktyki lekarskiej, leczenie niepłodności w okresie 12 miesięcy poprzedzających zgłoszenie do programu oraz potwierdzenie płacenia podatków na terenie województwa mazowieckiego. Stan zdrowia pary powinien być potwierdzony dokumentacją medyczną. Zakwalifikowane do projektu pary zostaną objęte działaniami edukacyjnymi w zakresie metody naprotechnologii, a także opieką lekarzy specjalistów z zakresu ginekologii i położnictwa, psychologa, dietetyka oraz instruktorów nauki systemu CrMs (Creighton Model FertilityCare System).

/red/

1 raz komentowano artykuł "Mazowieckie: 300 tys. złotych na leczenie niepłodności metodą naprotechnologii"

  1. czy ktokolwiek z podpisujących się dowiedział się chociaż czym jest naprotechnologia? Że to wydawanie pieniędzy na coś co już jest stosowane i w skrócie można streścić terminem “kalendarzyk małżeński”? I za to mają płacić podatnicy, żeby zapewnić pracę jakimś konsultantom do technologii, która wcale technologią nie jest?

Zostaw swój komentarz

E-mail nie będzie publikowany.


*