Legionowski: Krajobraz po burzy. 150 interwencji strażaków

ZAlany tunel w Legionowie, Fot. T. Sobczyński

Dwie osoby ranne w wyniku porażenia piorunem, setki połamanych drzew i zalanych ulic, garaży i piwnic – to bilans niedzielnej (26.06) nawałnicy, która przetoczyła się przez teren powiatu legionowskiego. W sumie strażacy musieli interweniować 150 razy. Najwięcej zdarzeń odnotowano w Legionowie.

Niedzielny, upalny poranek nie zapowiadał załamania pogody, które nadeszło kilka godzin później. Chmury nadciągające z zachodu przyniosły burzę, ulewny deszcz i bardzo silny wiatr. W ciągu kilkunastu minut ulice zamieniły się w rwące potoki. – Nie mogę wyjść z domu, cała ulica zalana – mówiła naszemu reporterowi mieszkanka ul. Targowej w Legionowie. Podobna sytuacja panowała na wielu innych drogach i to zarówno miejskich, jak i osiedlowych, czy powiatowych. Jak informuje naszą redakcję dyżurny legionowskich strażaków, tylko do godz. 22:12 do straży wpłynęło 149 zgłoszeń dotyczących głównie zalanych ulic, garaży i piwnic oraz połamanych drzew. – Najwięcej zdarzeń odnotowano w Legionowie oraz w Chotomowie, ale ucierpiała każda gmina – mówi nam dyżurny PSP Legionowo.

W Legionowie ulewny deszcz spowodował zalanie między innymi tunelu w ciągu ulic Parkowa – Wyszyńskiego oraz przejścia podziemnego przy stacji PKP.

ZAlany tunel w Legionowie, Fot. T. Sobczyński

ZAlany tunel w Legionowie, Fot. T. Sobczyński

Dwie osoby ranne po uderzeniu pioruna

Do nieszczęśliwego wypadku doszło także na plaży w Nieporęcie, gdzie dwie osoby – kobieta i mężczyzna chciały schronić się przed deszczem pod drzewem. Niestety uderzył w nie piorun. Co prawda turyści przeżyli, ale stracili przytomność i zostali odwiezieni do szpitala. Jak informuje legionowski WOPR na swoim profilu Facebook’owym w niedzielę, w związku z załamaniem pogody, z wody podjęto 11 osób. W akcji ratowniczej brało w sumie udział 17 ratowników i wolontariuszy.

/red/

2 razy komentowano artykuł "Legionowski: Krajobraz po burzy. 150 interwencji strażaków"

  1. Przy takiej nawałnicy nie ma fizycznej możliwości odebrania takiej ilości wody
    Wracaliśmy samochodem nawałnica dopadła nas kilka kilometrów od Warszawy
    Ściana wody była taka że nie widziałem samochodu który jechał tuż przede mną, kanały odpływowe przy drodze wyglądały jak rwące górskie potoki
    To był żywioł

  2. Ulewa ulewą, ale jeśli na odcinku Parkowej od Jagiellońskiej do kładki przez tory, w nagromadzonych przy studzienkach odpływowych śmieciach rośnie już trawa to znak, że nikt nie dba o to, żeby w razie takiej nawałnicy nic nie blokowało wody spływającej do studzienek.
    Inna sprawa, że przekroje kanalizacji deszczowej nie są przystosowane do przyjęcia takiej ilości wody w tak krótkim czasie…

Zostaw swój komentarz

E-mail nie będzie publikowany.


*

AntySPAM *