Legionowo: Gdy mniej znaczy więcej. Kiełbasiński o rozwiązaniu klubu radnych NMNS

Bogdan Kiełbasiński, prezes Stowarzyszenia Nasze Miasto Nasze Sprawy, fot. B.K.

Pozorne zwycięstwo ekipy Smogorzewskiego – to wniosek płynący z listu, jaki redakcja Legio24.pl otrzymała od prezesa opozycyjnego Stowarzyszenia Nasze Miasto Nasze Sprawy , Bogdana Kiełbasińskiego. Zdaniem lidera legionowskiej opozycji, kierowane przez niego stowarzyszenie, po próbie obalenia jego władz i rozwiązaniu klubu radnych jest teraz silniejsze niż kiedykolwiek. – Zainteresowanie stowarzyszeniem wśród mieszkańców jest ogromne. Z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, że ten sztucznie wywołany kryzys przyczynił się do naszego wzmocnienia – pisze Kiełbasiński w liście, który publikujemy poniżej.

Sądziłem, że po nieudanej próbie odwołania Zarządu Legionowskiego Stowarzyszenia Promocji Samorządności Nasze Miasto Nasze Sprawy władze miasta zachowają powściągliwość w swych wypowiedziach. Tym bardziej, że z publikacji medialnych oraz informacji zamieszczanych na portalach społecznościowych przez ludzi blisko związanych z legionowskim ratuszem można było wnioskować, że mocno kibicowały temu odwołaniu. Jednak emocje wzięły górę i na łamach „Gazety Miejscowej” wypowiedział się na ten temat nawet zastępca prezydenta Piotr Zadrożny. Ubolewał nad sprawą rozwiązania Klubu Radnych Nasze Miasto Nasze Sprawy, o czym poinformował na ostatniej sesji Rady Miasta jego dotychczasowy przewodniczący Józef Dziedzic.

Troska byłaby może i na miejscu, gdyby nie fakt, że rezygnacje kolejnych radnych z członkostwa w Klubie to właśnie efekt polityki prowadzonej przez prezydenta. Nasi radni stawiani byli przed trudnym wyborem: „albo popierasz bezkrytycznie działalność władzy, albo jesteś skazany na marginalizację”, a to oznacza brak możliwości realizacji jakichkolwiek inicjatyw na rzecz mieszkańców. Mogą je przeprowadzać przede wszystkim „prezydenccy radni”. W ten sposób blokowana jest możliwość skutecznego wypełniania mandatu społecznego zaufania, jakiego udzielają każdemu radnemu wyborcy. Czy można się dziwić, że pod taką presją dochodzi do podziałów i podejmowania decyzji, które wymagają dokonania wyboru tzw. „mniejszego zła”? Tak nie powinno być. Można tylko współczuć tym, którzy musieli je podejmować.

Okazało się jednak, że wbrew intencjom dążącym do podporządkowania Stowarzyszenia ośrodkowi władzy, niekwestionowana większość członków zdecydowała inaczej. Chcą Stowarzyszenia, które będzie stało na straży praworządności samorządu, dbało o transparentność w rozporządzaniu finansami gminnymi i wreszcie Stowarzyszenia otwartego na problemy mieszkańców, służącego pomocą w ich rozwiązywaniu.

Niestety, obecne władze, nie tylko miasta, ale również tak dużej organizacji, jak legionowskiej spółdzielni mieszkaniowej, wydają się być głuche na coraz głośniej artykułowane przez mieszkańców problemy. Nawet te bardzo już dokuczliwe, jak dogęszczanie zabudowy wielorodzinnej, czy też szkodliwego dla zdrowia i życia mieszkańców zanieczyszczenia powietrza. Zamiast działania na rzecz poprawy sytuacji w tym względzie, intensywnie szuka się pomysłów na przysłowiowe „zamiatanie pod dywan” tych problemów.

Dlatego takie Stowarzyszenia jak nasze są potrzebne. Cieszy też bardzo, że powstają nowe, które są oddolną inicjatywą mieszkańców. To znaczy, że pomimo intensywnych działań legionowskiej władzy na rzecz powstawania fundacji, stowarzyszeń, czy organizacji pomocowych „sterowanych centralnie” i finansowanych z budżetu miasta, nie udało się zupełnie zmonopolizować tego obszaru aktywności społecznej. Z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, że ten sztucznie wywołany kryzys przyczynił się do wzmocnienia naszego Stowarzyszenia. Odnotowujemy jeszcze większe zainteresowanie naszą działalnością. Chcemy być pomocni mieszkańcom i postaramy się takimi być w przyszłości. Mamy nadzieję zaskoczyć mieszkańców nowymi pomysłami na Legionowo. Wśród nas jest wiele mądrych osób, które potrafią i chcą działać na rzecz lokalnej społeczności. To duża odpowiedzialność, ale zajmujemy się tym już blisko od 20 lat. Tyle lat naszej działalności upłynie właśnie w przyszłym roku.

Bogdan Kiełbasiński
Prezes Legionowskiego Stowarzyszenia Promocji Samorządności, Nasze Miasto Nasze Sprawy

2 razy komentowano artykuł "Legionowo: Gdy mniej znaczy więcej. Kiełbasiński o rozwiązaniu klubu radnych NMNS"

  1. Koniec z V kolumna w NMNS

  2. Filantrop | 13/12/2016, godz. 17:42 |

    Brawo Bogdan

Zostaw swój komentarz

E-mail nie będzie publikowany.


*

AntySPAM *