Legionowo: W sylwestrową noc uprowadził i pobił byłą dziewczynę. Nie mógł pogodzić się z jej odejściem

Michał S. na korytarzu KPP Legionowo, Fot. KPP Legionowo

Policjanci z Legionowa zatrzymali 32-letniego Michała S. Mężczyzna jest podejrzany o uprowadzenie, przetrzymywanie i pobicie swojej byłej dziewczyny oraz o kierowanie wobec niej gróźb karalnych. Do zdarzenia miało dojść w sylwestrową noc. 32-latkowi grozi nawet 5 lat więzienia.

Jak relacjonuje podkom. Emilia Kuligowska, rzecznik prasowa KPP Legionowo, 32-letni Michał S. najprawdopodobniej nie mógł pogodzić się z odejściem ukochanej i w sylwestrową noc próbował zmusić ją do zmiany decyzji dotyczącej ich związku. Wciągnął kobietę do samochodu, wywiózł za miasto i tam groził pobiciem. Następnie zawiózł ją do swojego domu. Gdy wystraszona kobieta chciała zadzwonić po taksówkę wyrwał jej telefon i uszkodził aparat. Chwilę potem dotkliwie ją pobił. Pokrzywdzona zdołała uciec z domu mężczyzny, a przypadkowy świadek wezwał pogotowie. – Policjanci z wydziału prewencji legionowskiej komendy gdy tylko dowiedzieli się o zdarzeniu natychmiast udali się do pokrzywdzonej kobiety, aby ustalić co się stało. Dzięki jej zeznaniom już o godz. 1:30 będący pod wpływem alkoholu mężczyzna był w rękach funkcjonariuszy. Niestety była dziewczyna Michała S., w wyniku odniesionych obrażeń, musiała zostać przewieziona do szpitala – mówi podkom. Kuligowska.

Jak się okazało podczas dochodzenia nie był to pierwszy raz, kiedy Michał S. podniósł rękę na swoją dziewczynę. Do podobnego zdarzenia doszło także w listopadzie 2016 roku. Zgromadzony przez policjantów materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie 32-latkowi zarzutów spowodowania obrażeń ciała u byłej partnerki. Mężczyźnie zarzucono również to, że bezprawnie pozbawiał kobietę wolności oraz kierował w jej stronę groźby karalne.

Michał S. oczekuje teraz na rozprawę sądową. Grozi mu nawet 5 lat pozbawienia wolności.

/red/

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje artykuł "Legionowo: W sylwestrową noc uprowadził i pobił byłą dziewczynę. Nie mógł pogodzić się z jej odejściem"

Zostaw swój komentarz

E-mail nie będzie publikowany.


*

AntySPAM *