Legionowo: Rewitalizacja po rewitalizacji, czyli „kuglarskie sztuczki” ekipy Smogorzewskiego prześwietlone przez SLL

Prezydent Legionowa Roman Smogorzewski. Fot. arch. Legio24.pl

Stowarzyszenie Legionowskich Lokatorów (SLL), obserwując i analizując nie tylko obecny, lecz także wieloletni sposób działania lokalnych legionowskich władz, pomagający im utrzymywać swoje stanowiska nieprzerwanie od wielu kadencji, doszło do ciekawych skojarzeń, porównując pewne fakty do kuglarskich sztuczek, jakimi dawniej wędrowni aktorzy bawili publiczność na jarmarkach i odpustach. Postanowiliśmy przedstawić mieszkańcom kilka przykładów takich właśnie działań z naszego podwórka, a artykuł o tym podzieliliśmy na 3 tematyczne części, które będą kolejno publikowane. Oto pierwsza z nich.

Pod koniec lutego tego roku w BIP Urzędu Miasta Legionowo pojawiły się dwie informacje, które bardzo nas zaciekawiły. Pierwsza z nich to ogłoszenie o zamówieniu publicznym na usługę wykonania badania ankietowego na planowanym obszarze rewitalizacji , zaś druga to przetarg na usługę opracowania „Lokalnego Programu Rewitalizacji Gminy Miejskiej Legionowo do roku 2023”. Potrzeba rewitalizacji naszego miasta wskazana została również w aktualnej, niedawno uchwalonej, „Strategii Rozwoju Gminy Miejskiej Legionowo do 2030 roku”. Według niej „niezwykle ważnym aspektem podnoszącym jakość życia w Legionowie będzie właśnie rewitalizacja”, natomiast jej celem będzie „ożywienie obszarów zmarginalizowanych poprzez przywrócenie lub nadanie im nowych funkcji społeczno-gospodarczych, gdzie degradacji uległ stan infrastruktury i ład przestrzenny”. Jednostki przestrzenne miasta mające być poddane temu procesowi to: Kozłówka, Osiedle Młodych, Grudzie, Przystanek, III Parcela, Bukowiec A – osiedle komunalne, osiedle „Jagiellońska” (pomiędzy ulicami: Piłsudskiego, Sowińskiego, Mickiewicza, Jagiellońską) oraz Centrum (pomiędzy ulicami: Jagiellońską, 3 Maja, Słowackiego, Kościuszki) i chyba właśnie temu mają służyć planowana ankieta oraz program rewitalizacji. I w tym miejscu należałoby zadać sobie pytanie i zastanowić się, jak w ogóle mogło dojść do takiej sytuacji w naszym mieście i kto ewentualnie ponosi odpowiedzialność za degradację tej infrastruktury i ładu przestrzennego oraz marginalizację tych obszarów? Czyżby dotychczasowy przekaz propagandowych mediów był niezgodny z rzeczywistością?

Odpowiedź jest nieco niespodziewana i zaskakująca. Otóż taki dokument już istnieje i nadal obowiązuje. „Lokalny Program Rewitalizacji Miasta Legionowo na lata 2007-2025” przyjęty został uchwałą Rady Miasta dnia 28 listopada 2007 roku, a zobowiązanym do jego realizacji jest Prezydent Miasta Legionowo. Treść dokumentu natomiast niespodzianek już nie przynosi. Otóż dowiadujemy się z niego, że: „Miasto Legionowo cechuje jeden z najwyższych w Polsce współczynników gęstości zaludnienia. Jest to jeden z argumentów potwierdzających konieczność zapewnienia przestrzeni miejskiej przyjaznej mieszkańcom, a także rozwiązania problemów, z którymi się borykają. Głównym problemem Legionowa jest jego sztuczny podział i co za tym idzie postępująca peryferyzacja części miasta. Miasto przestrzennie podzielone jest przez tory kolejowe, a także ulicę Warszawską. Brak jest bezpiecznych estakad lub tuneli pozwalających na bezkolizyjny ruch kołowy i pieszy. Dużym problemem obszaru jest zły stan ciągów komunikacyjnych: dróg i chodników, a także brak kanalizacji deszczowej”. Co ciekawe zasięg ówczesnego obszaru objętego rewitalizacją praktycznie pokrywa się z tym obecnym, a problemy w nim przedstawione również brzmią jakoś dziwnie znajomo, mimo upływu 10 lat. Można w zasadzie jednoznacznie stwierdzić, że czytając kolejne dokumenty uchwalane przez legionowskich radnych i realizowane przez prezydenta na przestrzeni lat stały się po prostu nudne, bo nic nie zmieniają. Poza jednym. Dowiadujemy się z nich, że jesteśmy miastem w nieustającej rewitalizacji.

Cóż za przewrotność. Własne błędy i wieloletnie zaniedbania zamieniono w samoistny proces degradacji miasta wymagający podjęcia natychmiastowych działań rewitalizacyjnych. W dodatku mieszkańcy otrzymali możliwość samodzielnego wskazania problemów występujących w ich najbliższej okolicy oraz sposobów ich rozwiązania, co jest chyba precedensem. Majstersztyk propagandowy. Niebywałe. Prezydent oraz radni, którzy dotychczas byli pełni inwencji twórczej, nie wiedzą teraz jakich działań czy inwestycji oczekują od nich mieszkańcy, a także zgubili nagle gdzieś swój worek pełen niekończących się pomysłów. Do tej pory wprost nie dawali nam wyjść ze zdumienia, oferując co chwilę coś nowego. Tu Park Zdrowia, tam Centrum Komunikacyjne, inicjatywy lokalne, ostatnio zaś prezydent osobiście wbijał nawet pierwszy łopatę pod budowę basenu, a tu nagle wygląda na to, że repertuar się wyczerpał. Czyżby?

Stowarzyszenie Legionowskich Lokatorów również próbowało zmienić ten stan rzeczy składając w grudniu 2016 r. petycję do Prezydenta oraz Rady Miasta w sprawie wprowadzenia w Legionowie od 2018 r. budżetu obywatelskiego. Nasze uzasadnienie opierało się właśnie na braku koniecznych dla mieszkańców inwestycji, głównie w zakresie infrastruktury drogowej i rekreacyjnej. Argumentowaliśmy więc, aby wprowadzić w naszym mieście nowoczesne reguły zarządzania gminą poprzez umożliwienie mieszkańcom wydatkowania części budżetu według ich własnego uznania. Niestety nasza petycja została rozpatrzona negatywnie. Wówczas nasi włodarze uznali potrzebę zaangażowania lokalnej społeczności w proces samodzielnej rewitalizacji miasta jako bezzasadną. Z perspektywy czasu wydaje się jednak, że postanowiono skopiować nasz pomysł, tylko w innej formule i pod własnym szyldem.

O co więc w tym wszystkim chodzi? Obecnie obserwujemy właśnie niezwykły wzrost aktywności Ratusza, a także jakby pewną nerwowość. Ankiety, plany, programy, strategie oraz związane z nimi inwestycje, które pojawiają się nagle jak grzyby po deszczu, potwierdzają regułę, że będą tylko sposobem na kolejne wybory, co wygląda na celowo prowadzoną politykę wyborczych „cudów i obietnic”. Naszym zdaniem wpływ na takie działania ma zapewne, po pierwsze, fala krytyki wyrażana przez mieszkańców, jakiej nie było od lat. Ludzie zaczęli dostrzegać wreszcie cynizm i hipokryzję władz, a po drugie chyba planowane do wprowadzenia zmiany: tj. dwukadencyjność oraz utworzenie metropolii warszawskiej. Wszystko to razem sprawia, że grunt zaczął palić się pod nogami włodarzy miasta, a raczej pod ich stołkami A nie od dziś wiadomo, że tonący brzytwy się chwyta.

Te i kolejne wyborcze wrzutki nie powinny więc już nikogo zbytnio dziwić. Im bliżej wyborów, tym na pewno będą bardziej abstrakcyjne. Tak jak planowana rewitalizacja po rewitalizacji. Nawiasem mówiąc, to w takich przypadkach nikt z decydentów z Ratusza nie zastanawia się specjalnie nad kosztami takich przedwyborczych absurdów, które jak pokazuje życie i tak nie są później realizowane. Wydając te pieniądze lekką ręką, wydają przecież publiczne, a nie swoje, jakby w Legionowie nie było potrzeb.

I właśnie do serwowania takich efekciarskich sztuczek przyzwyczaił się przez lata Prezydent i jego drużyna, chcący zapewnić sobie w ten sposób „dożywocie” w samorządzie. Czy mieszkańcy Legionowa pozwolą dalej sobą manipulować, czy też tego typu wyborcze zagrywki ekipy rządzącej przyniosą dla nich skutek odwrotny do zamierzonego? Czas pokaże, a zegar wyborczy nieubłaganie tyka.

/Janusz Baranowski, Prezes Stowarzyszenia Legionowskich Lokatorów/

2 razy komentowano artykuł "Legionowo: Rewitalizacja po rewitalizacji, czyli „kuglarskie sztuczki” ekipy Smogorzewskiego prześwietlone przez SLL"

  1. „Rewitalizacja” przez degradację
    Takie rzeczy to tylko w ….Legionowie

  2. Przedwyborcze ADHD Romana i jego ekipy, wieloletnie zaniedbania i propagandowe chciejstwo nie poparte czynami, czyli pożegnalny, agonalny zryw, a nuż się znowu uda i mieszkańcy to łykną.

Zostaw swój komentarz

E-mail nie będzie publikowany.


*

AntySPAM *