Legionowo: Prezydent „dorabia” na komorniczych licytacjach?

Prezydent Legionowa Roman Smogorzewski. Fot. arch. Legio24.pl

Wszystko wskazuje na to, że prezydent Legionowa Roman Smogorzewski znalazł sposób na dodatkowy zarobek. Z pojawiających się na Facebook’owym profilu „Absurdalne Legionowo” dokumentów wynika, że nabywa on nieruchomości wystawione na komorniczych licytacjach i później sprzedaje z zyskiem. Zachowanie prezydenta Legionowa, choć zapewne całkowicie zgodne z obowiązującym prawem, wywołało w mieście spore zamieszanie natury etycznej. Czy urzędującemu prezydentowi wypada bogacić się na ludzkim nieszczęściu?

Informacje o tym, że urzędujący prezydent Legionowa Roman Smogorzewski uczestniczy w komorniczych licytacjach i skupuje na nich nieruchomości pojawiły się po raz pierwszy na profilu „Absurdalne Legionowo” w dniu 1 grudnia 2017 roku. Autor profilu udostępnił czytelnikom skan, z którego wynika, że 30 listopada 2016 roku osoba o inicjałach R.S. nabyła dom w jednej z miejscowości położonych w gminie Jabłonna. To jednak nie wszystko. Z doniesień „Absurdalnego Legionowa”, a także lokalnego tygodnika Mazowieckie To i Owo możemy się dowiedzieć, że nie była to jedyna licytacja, w której udział brał Roman Smogorzewski. Prezydent miał zakupić jeszcze garaż spółdzielczy znajdujący się przy ul. Królowej Jadwigi.

Obie nieruchomości zostały wykazane w oświadczeniu majątkowym Prezydenta Miasta Legionowo, Romana Smogorzewskiego za 2016 rok odpowiednio pod pozycjami 10 oraz 11.

Dokumenty ujawnione na profilu Facebook’owym “Absurdalne Legionowo”

Tylko na sprzedaży domu Smogorzewski mógł zarobić 200 tys. złotych

Z informacji opublikowanych w tygodniku Mazowieckie To i Owo wynika, że Roman Smogorzewski na sprzedaży, nabytej w drodze licytacji komorniczej, nieruchomości w gminie Jabłonna mógł zarobić ponad 200 tys. złotych. Dziennikarze ujawnili, że za nieruchomość prezydent zapłacił kwotę 273 tys. złotych, a następnie – po okresie kilku miesięcy – sprzedał za 475 tys. złotych (wartość nieruchomości ujawniona przez Romana Smogorzewskiego w oświadczeniu majątkowym). Dziennikarzom Mazowieckiego To i Owo nie udało się ustalić, czy prezydent dokonał remontu domu, ani czy poczynił w nim jakiekolwiek inne inwestycje.

Posty “Absurdalnego Legionowa” na temat udziału prezydenta Smogorzewskiego w licytacjach

Czy politykowi i urzędującemu prezydentowi wypada bogacić się na ludzkiej krzywdzie? Komentarz redakcji

Raczej pewne jest, że swoim działaniem Prezydent Legionowa, Roman Smogorzewski nie złamał prawa. Choć pojawiły się głosy, że jest to rodzaj działalności gospodarczej, której nie można co do zasady łączyć z urzędowaniem na tym stanowisku i mandat Smogorzewskiego powinien zostać wygaszony, to jednak najprawdopodobniej zdominowana przez prezydenckich radnych Rada Miasta Legionowo będzie miała w tej kwestii inne zdanie. Czynnikiem, który powinniśmy brać pod uwagę oceniając kwestię nabywania przez prezydenta miasta nieruchomości na komorniczych licytacjach jest niewątpliwie czynnik etyczny.

Za każdą komorniczą licytacją kryje się ludzki dramat. Niekiedy dłużnik jest sam sobie winny, niekiedy po prostu zbieg okoliczności losowych sprawia, że nie jest on wstanie regulować swoich należności. Nie nam oceniać jaka była przyczyna zadłużenia mieszkanki domu położonego w jednej z miejscowości w gminie Jabłonna. Ważne jest to, że jej dom został zlicytowany, a kupił go urzędujący prezydent sąsiedniej gminy.

W internecie pojawiają się głosy, że prezydent wzbogacił się na ludzkiej krzywdzie i biedzie. Czy tak powinien postępować prezydent – polityk, któremu ludzie powinni ufać? Jakim zaufaniem społecznym można się cieszyć uczestnicząc w komorniczych licytacjach, nabywając a następnie sprzedając z zyskiem zadłużone wcześniej nieruchomości? Być może takie zachowanie wypada bankowcom, windykatorom, czy choćby zwykłym, nastawionym na zysk biznesmenom, ale prezydentowi miasta z całą pewnością nie.

/red/

3 razy komentowano artykuł "Legionowo: Prezydent „dorabia” na komorniczych licytacjach?"

  1. Komornik nie ogłasza się na allegro czy olx.Trzeba trzymać rękę na pulsie,mieć wolną gotówkę,oglądać na stronie komornika co ma ciekawego w ofercie i jedynie w odpowiednim momencie zjawić się na licytacji (licząc na osamotnienie) i kupić a potem sprzedać z odpowiednim zyskiem.Jedynie ciekawi mnie że przecież takie licytacje odbywają się za dnia a prezydent nasz jedyny słuszny umiłowany przez Legionowian powinien chyba o takich porach pracować w pocie czoła.

  2. Dla mnie całkowicie niezrozumiałe jest że do licytacji przystępuje tylko jedna osoba, nie ma innych chętnych do licytacji nieruchomości, taka licytacja przyciąga zawsze grono chętnych do zakupu atrakcyjnych nieruchomości
    A dziwnym trafem pózniej znajdują się chętni do zakupu wylicytowanej nieruchomości i to za 200 tyś więcej, chodzi o wspomniany w artykule dom w Skierdach

  3. Bogacić się może każdy.
    Byle nie robił tego wykorzystując do tego zajmowane stanowisko, bo wtedy jest to przekroczenie uprawnień. Trzeba wyjaśnić czy prezydent nie miał jakiegoś układu z komornikiem, że wcześniej wiedział o licytacjach, gdyż należy mieć na uwadze, że to od decyzji komornika zależy jaka będzie cena początkowa, o której odbędzie się licytacja itd. Miasto może zlecać komornikom różne rzeczy, a oni mogli się prezydentowi chcieć odwdzięczyć. Wystarczy skojarzyć fakt, że wszyscy legionowscy sędziowie wyłączyli się od orzekania w sprawie Romana Smogorzewskiego – jak głęboko siedzą u niego w kieszeni? Wiadomo, że mąż prezes Górskiej jest radcą w starostwie powiatowym i mógł współpracować również z UM, ale to chyba nie jest wystarczający powód żeby utrudniać pracę całemu sądowi…
    Jeżeli prezydent uczestniczył w licytacjach, w czasie w którym powinien być w pracy, to jest niegodny sprawowania tego urzędu i powinny zostać wyciągnięte wobec niego konsekwencje.

Zostaw swój komentarz

E-mail nie będzie publikowany.


*

AntySPAM *