Legionowo: Radny zrzekł się mandatu. “To protest przeciwko marginalizacji”

Józef Dziedzic (z prawej) i Bogdan Kiełbasiński (z lewej). Fot. Facebook Stowarzyszenia NMNS

W piątek (28.07) legionowski radny Józef Dziedzic reprezentujący Stowarzyszenie Nasze Miasto Nasze Sprawy zrezygnował ze swojego mandatu. Współpraca z Romanem Smogorzewskim i “prezydenckimi” radnymi w Radzie Miasta przestała się układać, gdy przedstawiciele Stowarzyszenia zaczęli otwarcie krytykować niektóre decyzje ekipy rządzącej Legionowem.

Józef Dziedzic w Radzie Miasta reprezentował Osiedle Piaski (okręg nr 5). W najbliższym czasie w tym okręgu odbędą się wybory uzupełniające, które wyłonią nowego radnego na pozostałą część kadencji (która trwa do jesieni 2018 roku).

Poniżej zamieszczamy oświadczenie Józefa Dziedzica ws. zrzeczenia się mandatu radnego:

                                                                               OŚWIADCZENIE
Z trudem i nie bez wątpliwości, co do słuszności podjętej decyzji, 28 lipca br. zrzekłem się mandatu radnego Rady Miasta Legionowo. Mandatu zaufania, jakim obdarzyli mnie mieszkańcy Osiedla Piaski. Dzięki współpracy z nimi Osiedle wypiękniało. Niestety, od początku obecnej kadencji w swojej działalności radnego napotykałem coraz więcej problemów, aby ten mandat wypełniać należycie. Zawsze ceniłem sobie partnerskie relacje z władzami samorządowymi, a tego zaczęło brakować. Jestem również rozczarowany, że niezależność i różnice zdań w Radzie Miasta Legionowo przestały być postrzegane jako wartości demokratyczne, a stały się powodem do wykluczania wybranych radnych z wypełniania służby na rzecz mieszkańców. Dziękuję moim wyborcom i deklaruję dalszą aktywność społeczną w ramach działalności Legionowskiego Stowarzyszenia Promocji Samorządności NASZE MIASTO NASZE SPRAWY.

Józef Dziedzic
Wiceprezes Zarządu

Komentarz Prezesa Stowarzyszenia NMNS, Bogdana Kiełbasieńskiego:

Zrzeczenie się mandatu przez radnego Józefa Dziedzica jest dużą stratą, ponieważ dotyczy samorządowca, który od lat z dużym zaangażowaniem pracował nie tylko na rzecz mieszkańców Osiedla Piaski, ale podejmując ważne decyzje w Radzie Miasta zawsze kierował się dobrem wszystkich mieszkańców Legionowa. Ta decyzja może być niezrozumiała dla wielu osób, bo przecież ostatnie lata to okres niezaprzeczalnego rozwoju miasta. Niestety, jest też druga strona medalu. W Legionowie powstała lokalna “grupa trzymająca władzę”, która traktuje to miasto jak prywatną własność. Pojawia się na ten temat coraz więcej publikacji prasowych.

Józef Dziedzic nie poddał się koniunkturalizmowi i nie chciał popierać kontrowersyjnych uchwał dotyczących np. wprowadzanych “na zamówienie” zmian planu zagospodarowania przestrzennego dla działek przeznaczonych na inwestycje prywatnych deweloperów. Nie obawiał się krytycznie wypowiedzieć, jeżeli widział niedomagania wymagające interwencji. Ta niezależność spowodowała, że wszelkie jego inicjatywy były blokowane przez legionowskich włodarzy i popierających ich radnych.

To były wojskowy, człowiek honorowy dlatego uważam, że jego rezygnacja to protest przeciwko marginalizacji.

Bogdan Kiełbasiński,

prezes Legionowskiego Stowarzyszenia Promocji Samorządności NASZE MIASTO NASZE SPRAWY

/red/

3 razy komentowano artykuł "Legionowo: Radny zrzekł się mandatu. “To protest przeciwko marginalizacji”"

  1. Zrezygnował bo ciężko współpracować z Prezydentem który wszystkich ludzi traktuje w myśl zasady “jak nie z Mieciem to go zmieciem”. Popatrzcie ilu radnych przejął prezydent w ostatnim okresie ze Stowarzyszenia Nasze Miasto Nasze Sprawy. Nie uległ mu tylko Dziedzic. I co znalazł sposób aby i jego się pozbyć. Myślę, iż czarę goryczy przelała lipcowa afera ze śmieciami. To Dziedzic zabiegał u włodarzy naszego miasta aby usuwać śmieci z przeładowanych altan śmieciowych szczególnie na osiedlach wielorodzinnych(blokowiskach). Nie wszystkim się to podobało i nie mógł znaleźć wsparcia w urzędzie miasta. Sam kilkakrotnie widziałem radnego Dziedzica biegającego po osiedlu Piaski i sprawdzającego czy wywieziono śmieci. Jeżeli radny nie może znaleźć zrozumienia u prezydenta i jego zastępców dla podejmowanych działań które mają służyć mieszkańcom to znaczy że tak naprawdę nie ma co w takim samorządzie działać. To był człowiek z zasadami. Nie dał się złamać(przekupić obietnicami)i musiał odejść. Dziękujemy za to co Pan zrobił dla miasta i osiedla Piaski.

  2. Na jego miejscu chyba postąpiłbym tak samo. Jeżeli widziałbym że jako radny nie mam nawet cienia szansy na zrobienie w tym mieście cokolwiek, jeżeli wszystkie moje pomysły byłyby torpedowane już w zarodku przez większość radnych powiązanych z rządzącym obozem to dla własnego zdrowia w kocu dałbym sobie spokój
    Ile można kopać się z koniem

  3. Kwiatkowski z Legionowa | 31/07/2017, godz. 09:32 |

    TO ŚMIESZNE I NIEPOWAŻNE !!! JEŚLI WYBORCY ZAUFALI RADNEMU TO NIE PO TO BY ON ZRZEKAŁ SIĘ MANDATU I UCIEKAŁ W TRAKCIE KADENCJI. WALCZY SIĘ DO KOŃCA I WIĘCEJ SUKCESÓW ODNIÓSŁBY POZOSTAJĄC W RADZIE NIŻ Z NIEJ UCIEKAJĄC, TYM BARDZIEJ ŻE NASTĘPNE WYBORY ZA PASEM. TAKI “PROTEST” TO “BURZA W SZKLANCE WODY”, A SAM DZIEDZIC ZMARGINALIZOWAŁ SIĘ JESZCZE BARDZIEJ. ZAWSZE TO PARĘ ZŁOTYCH MNIEJ….

Zostaw swój komentarz

E-mail nie będzie publikowany.


*