Legionowo: Jakie plany ma Konrad Michalski – kandydat na prezydenta

Fot. Konrad Michalski.pl

Konrad Michalski, kandydat na prezydenta miasta Legionowo z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, jest jedynym, który odważył się walczyć z Romanem Smogorzewskim o fotel prezydencki w legionowskim ratuszu. Czy ma szansę na wygraną w wyborach samorządowych? O tym 16 listopada zdecydują sami wyborcy. Poniżej prezentujemy wywiad, w którym kandydat PiS-u przedstawia najważniejsze punkty swojego programu. Z Konradem Michalskim rozmawia Iwona Wymazał.

Iwona Wymazał: W jaki sposób zamierza Pan ustabilizować sytuację finansową miasta?

Konrad Michalski: To jedna z najważniejszych kwestii, więc poświęcę jej najwięcej uwagi. Budżet miasta Legionowa to 188 milionów złotych przy zadłużeniu w wysokości około 70 milionów z tytułu obligacji. Po za tym Rada Miasta Legionowo podjęła uchwałę, w której głosami radnych koalicji rządzącej zezwoliła na zaciągnięcie pożyczki w wysokości 21 milionów złotych na remont legionowskiej ciepłowni (PEC). Jeśli zostanę wybrany przez mieszkańców na prezydenta miasta, to w pierwszej kolejności zlecę niezależnej firmie wykonanie kompleksowego audytu budżetu miasta, co ułatwi mi podjęcie decyzji odnośnie przesunięć środków finansowych. Pierwszym przykładem są wydatki na Straż Miejską, które w tegorocznym budżecie wynosiły dwa i pół miliona złotych. To stanowczo zbyt dużo. Uważam, że kompetencje Straży powinny być zmniejszone. Formacja ta powinna zająć się tylko monitoringiem i reakcją na zdarzenia wychwycone przez sieć kamer. Takich miejsc, gdzie można przesunąć środki jest zapewne więcej. Chociażby na tak zwaną „promocję miasta”. W praktyce wygląda to tak, że Urząd Miasta wydaje biuletyny, w których na każdej stronie jest zdjęcie obecnego prezydenta lub radnych z nim związanych. To nie jest promocja miasta, to promocja obecnej ekipy. Zmienię to, a zaoszczędzone w ten sposób, co najmniej kilkaset tysięcy złotych, można przeznaczyć chociażby na szkoły.

Mówiąc o stabilizacji budżetu mam na myśli stopniowe oddłużenie. Wysokie zadłużenie powstało przez politykę Romana Smogorzewskiego, który przeprowadzał, zwłaszcza przed wyborami w 2010 roku, spektakularne inwestycje mające w swoim założeniu w zasadzie jeden cel – skłonić by mieszkańcy jak najliczniej głosowali na niego w wyborach. Tę politykę odczuwamy do tej pory. Nie ukrywam, że jeśli Legionowianie powierzą mi zarządzanie miastem przede wszystkim skupię się na dokończeniu inwestycji, które już trwają, jak np. budowanego nieudolnie Centrum Komunikacyjnego, czy generalnie mało potrzebnego parku zdrowia. Te inwestycje, skoro zostały już zaczęte, należy doprowadzić do finału. Będę prowadził bardziej rozsądną politykę związaną z inwestycjami.

Po za tym przy okazji uchwały o wprowadzeniu miasta do strefy Warszawa + (jako radni PiS postulowaliśmy, by prezydent zrobił coś w kwestii zbyt drogich biletów już w marcu 2013 roku) przyjęto ciekawe rozwiązanie, które też mam w swoim programie – tzw. Kartę Legionowianina. Oznacza to w praktyce, że bilety będą tańsze dla tych osób, które mieszkają w Legionowie i płacą tutaj podatki. Moim zdaniem należy to poszerzyć. Mam pewien pomysł, który jako prezydent będę chciał zrealizować: gdybyśmy wprowadzili w centrum miasta płatne parkowanie, ale tylko dla tych osób, które nie mają Karty Legionowianina, odkorkowałoby to trochę centrum naszego miasta i jednocześnie dało dodatkowe dochody do budżetu, a przy okazji nie nadwyrężyłoby w żaden sposób kieszeni osób mieszkających w Legionowie i odprowadzających tu podatki.

Kolejnym innowacyjnym pomysłem, który mógłby do naszego miasta przyciągnąć nowe firmy oraz ułatwić prowadzenie działalności gospodarczej i przy tym sprawić, że dochody do budżetu byłyby wyższe, jest ustanowienie tzw. Specjalnej Strefy Ekonomicznej (SSE). Strefę tworzy Rada Ministrów na wniosek ministra do spraw gospodarki w drodze rozporządzenia, po uzyskaniu opinii zarządu województwa oraz zgody rady gminy. To wszystko brzmi dziś trochę skomplikowanie, ale jest realne. Pamiętajmy jednak, że już w 2015 roku odbędą się wybory parlamentarne i wszystko wskazuje na to, że obecna koalicja PO – PSL w końcu po 8 latach odejdzie w niesławie, co otworzy nowe możliwości. Dobrze byłoby, aby już 16 listopada mieszkańcy wybrali nowych ludzi, którzy będą umieli z nowym rządem dobrze współpracować i przy okazji poprowadzić Legionowo w lepszym kierunku. PiS ma siłę, potencjał, program oraz świetne kadry. A przede wszystkim pomysły, takie jak np. Specjalna Strefa Ekonomiczna.

IW: Chce Pan doprowadzić do zlikwidowania uciążliwego zwężenia drogi krajowej DK61. Jaki jest realny termin tej przebudowy? Jak to osiągnąć, z jakich funduszy?

KM: Ta sprawa jest charakterystyczna dla Platformy Obywatelskiej – było wyznaczanych kilka terminów przebudowy i żaden nie został dotrzymany. Przypominam, że przed EURO 2012 była realna szansa, by tego dokonać. A teraz wszystko należy zacząć od początku. Będę ze wszystkich sił zabiegał, aby poszerzenie DK61 znowu znalazło się w agendzie finansowej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Musi być podany konkretny termin rozpoczęcia prac. Jeżeli w 2015 roku zmieni się rząd, będzie na pewno łatwiej tego dokonać. Jednak ta inwestycja powinna być priorytetowa niezależnie od tego, kto rządzi. DK61 jest drogą, z której korzystają mieszkańcy powiatu dojeżdżający do swoich domów z pracy, a nadto prowadzącą na Mazury, nad morze i do innych terenów atrakcyjnych turystycznie. Powtarzam – jako prezydent uczynię wszystko, by przebudowa zaczęła się za mojej kadencji i była sfinansowana w całości ze środków GDDKiA.

IW: W swoim programie wyborczym umieścił Pan obietnicę dobudowy zatok przystankowych na legionowskim wiadukcie. Czy technicznie jest to w ogóle możliwe?

KM: Prowadziłem rozmowy z ekspertami w tej dziedzinie, którzy jasno stwierdzili, że jest to możliwe. Oczywiście wymaga to współpracy z Polskimi Kolejami Państwowymi i Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. Mam świadomość, że kwestie te nie leżą w gestii samego tylko prezydenta, ale prezydent może złożyć wniosek i zacząć rozmowy z wyżej wymienionymi instytucjami, by zaplanowały i przeprowadziły inwestycję. Dobudowa zatok przystankowych jest szczególnie istotna dla osób, które korzystają z pociągów Kolei Mazowieckich i SKM. Zwiększyłoby to wygodę podróżowania osób z III Parceli i Os. Młodych, które jeżdżą linią autobusową nr 731. Skorelowanie autobusu ze stacją PKP Legionowo jest świetnym rozwiązaniem. Wszystko to należałoby zrobić kompleksowo – tzn. budowa zatok przystankowych byłaby połączona z poszerzeniem DK61.

Eksperci, z którymi rozmawiałem, powiedzieli mi, że inwestycja jest technicznie możliwa, jeśli jednocześnie PKP przedłuży peron nr 2 stacji Legionowo. Reasumując wszystko jest więc do wykonania pod warunkiem, że w mieście będziemy mieli sprawnego prezydenta, który będzie miał chęć do działania i inicjatywę.

IW: Niedostosowanie podziemnych przejść dla pieszych przy obu stacjach PKP do potrzeb niepełnosprawnych tłumaczone było dotychczas przepisami, które nie pozwalały na zamontowanie podjazdów. To duży problem dla mieszkańców. W jaki sposób zamierza Pan go rozwiązać?

KM: Kolejny raz powołam się na moją rozmowę z ekspertami. Tłumaczenie, iż zamontowanie podjazdów jest niemożliwe, jest kuriozalne. Sprawa wygląda zupełnie inaczej. Polskie Koleje Państwowe, kiedy budowały przejścia dla pieszych, nie zabezpieczyły należycie możliwości korzystania z nich przez osoby niepełnosprawne. Windy są niewystarczające, ponieważ są ciągle zepsute. Sytuacja jest niezgodna z prawem budowlanym. Prawdą jest, że na schodach nie można zamontować szyn, bo jest zbyt duże nachylenie. Ale można skorzystać z innego rozwiązania – do ściany można przymocować szynę, na której kursowałby elektryczny dźwig, co byłoby trudniejsze do zniszczenia niż winda. To wszystko oznacza, że wbrew nieustannym twierdzeniom prezydenta Smogorzewskiego, nie tylko nie jest zabronione, by udogodnienia wybudować, ale wręcz można żądać od PKP, by zapewniły jak najszybciej niepełnosprawnym korzystanie z przejść. Po za tym uważam, że w tunelach – by poprawić bezpieczeństwo – powinny być niezwłocznie zamontowane kamery monitoringu.

IW: Miasto jest podzielone torami. Przyrzeka Pan wynegocjować ze spółką kolejową zwiększenie liczby bezkolizyjnych przepraw przez tory. Na przeszkodzie stoją tu jednak przepisy kolejowe oraz fundusze. Patrząc na budowę tunelu na Krakowskiej, sprawa nie jest łatwa. W jakim terminie i gdzie powstałyby te przejazdy? Jakie koszty się z tym wiążą?

KM: Obecne władze wywodzące się z Platformy Obywatelskiej od wielu lat doskonale wiedziały, że zamknięcie kolizyjnych przejazdów przez tory jest tylko kwestią czasu. I nie zrobiły w tej spawie nic. Nie negocjowały w tej sprawie z PKP i nie pozyskiwały funduszy. To, że tunel na Krakowskiej był budowany tak długo, to zaniedbanie wykonawcy i władz lokalnych. Chociażby dlatego, że nie wykonano odpowiednich badań terenu i budowa była zalewana. Przecież, gdyby takie badania były przeprowadzone, to można byłoby wybrać odpowiednią technologię robót. Wtedy inwestycja zostałaby ukończona o wiele szybciej.

Fundusze powinny oczywiście pochodzić ze środków Polskich Kolei Państwowych. To władze Legionowa mają obowiązek i instrumenty prawne w taki sposób wpłynąć na PKP, by Legionowo było przejezdne.

Bezkolizyjna przeprawa mogłaby powstać w ciągu ulic Kwiatowa – Polna. To naturalna lokalizacja. Mam też zamysł, by następny bezkolizyjny przejazd przez tory powstał przy stacji PKP Legionowo – Piaski w ciągu ulic Al. Legionów i Piaskowej. Koszty należy oszacować. Uważam, że większość pieniędzy można wyegzekwować od PKP, które mają możliwości pozyskiwania dużych dotacji unijnych.

IW: „Doprowadzę do wykonania instalacji wodociągowych i kanalizacyjnych” – Panie Konradzie, miasto wg danych PWK Legionowo jest w ponad 90% skanalizowane. Jakie tereny ma Pan na myśli?

KM: Z kanalizacją rzeczywiście w mieście nie jest źle. Ale nawet w centrum, pomiędzy ulicami Jagiellońską a Batorego, znam ulicę, która nie jest skanalizowana i brak jest wodociągu, pomimo licznych sygnałów ze strony mieszkańców. We współpracy z mieszkańcami i po konsultacjach społecznych będę się starał, by współczynnik kanalizacji wynosił prawie 100%.

Nie ukrywam, że ten punkt mojego programu pisałem zwłaszcza z myślą o doprowadzeniu wodociągów. I to głównie na terenie III Parceli i okolic Legionowo – Przystanek. Tam ludzie, kiedy w maju rozdawałem ankiety z pytaniem co trzeba wykonać najpilniej w tej okolicy, mówili mi o braku wodociągu. Skarżyli się np. mieszkańcy ul. Morwowej. Ale takich ulic jest pewnie więcej.

IW: W programie wyborczym wspomina Pan o ograniczeniu funduszy na Straż Miejską i przeznaczeniu tej kwoty na komunikację publiczną. Jakiego rzędu to kwota?

KM: Jak już wspomniałem przy okazji pierwszego pytania, Straż Miejska kosztowała nas w tym roku dwa i pół miliona złotych. To ogromna kwota. Na co idą w Straży te pieniądze? Na monitoring? Ale dlaczego aż tyle pieniędzy? Zreorganizuję działanie tej formacji. Sprawię, że będzie tańsza. Straż Miejska ma pomagać mieszkańcom, a nie być lokalną policją mandatową. Zaoszczędzone pieniądze przeznaczę na ważniejsze cele. Takie jak komunikacja publiczna.

IW: Wszyscy się zgadzają co do tego, że dzieci nie powinny kończyć nauki późnym wieczorem. Jest na to recepta?

KM: Nieodpowiedzialna polityka władz krajowych spod znaku PO – PSL, pomimo głośnego i stanowczego sprzeciwu rodziców, doprowadziła, że do szkół trafiły dzieci sześcioletnie. Poradzimy sobie z tym. Kończyć nauki wieczorami nie powinny najmłodsze dzieci. Trzeba tak przeorganizować plany, by takie sytuacje wykluczyć.

Ze względu na przyrost liczby mieszkańców musimy wybudować w mieście kolejną szkołę. W skali czteroletniej kadencji jest to na pewno do wykonania.

IW: Szpital to niezwykle bolesny temat dla legionowian. Jest on eksploatowany w czasie każdych wyborów. Zechce Pan opowiedzieć, czy mamy szansę na to, by powstała tu placówka publiczna z oddziałem ratowniczym, wewnętrznym, ginekologicznym, kardiologicznym i neurologicznym?

KM: Temat szpitala powraca przed każdymi wyborami. Obecne władze są za wzmocnieniem i wspieraniem w powiecie prywatnego sektora ochrony zdrowia. Ja uważam, że to błąd. Może miejscowych, dobrze zarabiających notabli stać jest na to, by leczyć się prywatnie, ale zwykłych mieszkańców nie stać.

Jestem za publicznym szpitalem. Czy jest to wykonalne? Uważam, że tak. Zakładam zmianę rządu w 2015 roku. Zmieni się rząd i moja partia przejmie władzę. Dla Prawa i Sprawiedliwości, partii którą reprezentuję, publiczny szpital w powiecie legionowskim będzie sprawą priorytetową.

IW: Dziękuję za rozmowę.

/Iwona Wymazał/

 

5 razy komentowano artykuł "Legionowo: Jakie plany ma Konrad Michalski – kandydat na prezydenta"

  1. Wyborcy wierzą Michalskiemu czy są już zmęczeni Smogorzewskim? Wyniki internetowych sondaży wyborczych wskazują na mocne poparcie dla tego pierwszego

    http://www.portalsamorzadowy.pl/wybory2014/sonda-miasto/legionowo,40.html

  2. A jak superPIS po 2 latach urządzania kolesi na stołkach znowu sobie nie da rady, to prezydent niedorajda bedzie płakać, czy ma asa w rękawie?. A może spróbować być samodzielnym a nie lizać partyjne tyłki.

  3. szkoda, że Michalski jest tylko jeden i że działania wyborcze zaczął dopiero teraz. Dobra aktywność na radzie miasta to niestety za mało, trzeba to jeszcze komunikować mieszkańcom.

  4. Czyli nie rozwój a stagnacja. Spłacanie kredytów. Żadnych inwestycji prorozwojowych. TRWAnie… a jeśli już coś, to pod warunkiem że dobry wujcio Jarek wygra wybory. A właśnie teraz należy zrestrukturyzować kredyty, będą 3 razy tańsze (RPP już znacznie zredukowała stopy procentowe), więc konieczne i bezdyskusyjne inwestycje – porządny basen (wolałbym nazwać go aquaparkiem) i kino. Wszyscy zgodziliśmy się niedawno, że Legionowo jest miastem sypialnią, więc stwórzmy warunki, by ludzie po całym dniu pracy mogli pójść na basen, do kina…Po co mają dwa razy jeździć do warszawy – raz do pracy, drugi – do kina czy basen? O teatrze nie wspominam, gdyż tu akurat stawiam na stolicę

  5. 50% pomysłów zakłada zmianę rządu przy najbliższych wyborach. Kolejne 30-40% pomysłów odnosi się do dobrej woli spółek niepodległych Prezydentowi Legionowa. Czyli Prezydent może grzecznie prosić tak jak teraz (ewentualnie jak się władza na górze zmieni, starać się politycznie wywrzeć wypływ) , ale na tym koniec.
    Podoba mi sie pomysł wstępny zarys płatnego parkowania i karty Legionowianina. Ciekawe jakby to wyglądało ostatecznie.
    Jeśli chodzi o platformę przy schodach w przejściu podziemnym, to nie wiem czemu taka platforma miałaby być bardziej odporna na wandali?
    No i zgoda, że obecna władza (zarówno Prezydent jak i koalicja rządząca) trochę się zasiedzieli na stołkach i pewne ich decyzje są co najmniej kontrowersyjne a może wręcz wbrew mieszkańcom (na przykład PWK i już kilka przegranych procesów z mieszkańcami)

Zostaw swój komentarz

E-mail nie będzie publikowany.


*

AntySPAM *