List: “Kosztowna i długotrwała rehabilitacja to jedyna nadzieja dla mojego syna”

Fot. pixabay.com/ CC0 Public Domain

Poniżej publikujemy list jednej z mam z terenu powiatu legionowskiego, której syn wymaga stałego i bardzo drogiego leczenia. Naszej czytelniczki nie stać na opłaty z tym związane i zwraca się do wszystkich ludzi dobrej woli o pomoc. Przeczytajcie jej historię…

Gdy mój Misiek miał 5 lat stwierdzono u niego zespól Aspergera, zaburzenie ze spektrum autyzmu, zaburzenia integracji sensorycznej, deficyt koncentracji uwagi, napadowość w obrazie EEG z tendencją do uogólniania się.

Od września 2009 r. Misiek uczęszczał do przedszkola integracyjnego w Legionowie, a obecnie uczy się w szkole terapeutycznej w Warszawie, gdzie korzysta z terapii behawioralnej. Korzysta też z terapii logopedycznej oraz socjoterapii, treningu umiejętności społecznych, logopedii oraz umiejętności współżycia w grupie. Te wszystkie terapie to tylko kropla w morzu potrzeb… Zajęcia terapeutyczne dla takich dzieci jak Miś oczywiście są płatne, nie refundowane przez NFZ. Czasem można skorzystać z programów dofinansowywanych, ale na to czeka się bardzo długo. Obecnie Misiek ma przeczenie o kształceniu specjalnym i orzeczenie o niepełnosprawności.

Leczenie naszego syna wymaga także drogich leków oraz suplementów, ponieważ Misiek cierpi również na padaczkę, choroby jelit, a także niezdiagnozowanego pochodzenia kaszel, co wymaga specjalnego trybu życia oraz bardzo ścisłej diety (m.in. bez większości cukrów, sztucznych barwników i aromatów).

W Polsce temat autyzmu nie jest jeszcze zbytnio nagłośniony. Wszelkie terapie i sposoby leczenia w większości nie są refundowane przez NFZ. Dla rodziców dzieci autystycznych skuteczne leczenie jest kolosalnym wydatkiem, często przekraczającym możliwości finansowe. Moja sytuacja finansowa jest podobna. Terapia Misia wymaga nie tylko nakładu finansowego, ale też dużego nakładu czasu ze strony mojej jako jego mamy, gdyż wychowuję go samodzielnie, a dodatkowo choruję na padaczkę. Aktualnie nie jestem w stanie utrzymać siebie i Misia i jednocześnie pokryć kosztów terapii dziecka. Szacunkowe aktualne koszty leczenia i terapii (w tym turnusów) Misia to ok. 60 tys. zł rocznie.

Misiek ma duże szanse na znaczną poprawę swojego stanu dzięki intensywnej terapii psychologicznej. Im wcześniej zostanie mu to umożliwione, tym większe szanse na skuteczność.

Obecnie zbieram na turnus, gdyż każda przerwa w terapii jest nie do nadrobienia.

KLIKNIJ aby pomóc : zrzutka.pl/9n7kzx

PROSZĘ O POMOC W TYM WYŚCIGU Z CZASEM!

Mama Misia

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje artykuł "List: “Kosztowna i długotrwała rehabilitacja to jedyna nadzieja dla mojego syna”"

Zostaw swój komentarz

E-mail nie będzie publikowany.


*

AntySPAM *