Głażewski – Miszkiń II: Będą emocje w „Polskim Las Vegas”

Fot. materiały prasowe

„Polskim Las Vegas” okrzyknięto w branżowych mediach pięściarskich Legionowo po emocjonującej gali bokserskiej w 2013 roku, na której w walce wieczoru Krzysztof Zimnoch pokonał byłego mistrza świata wagi ciężkiej, Olivera McCalla. Rok później w tym samym miejscu McCall przegrał z Marcinem Rekowskim, ale najlepszym pojedynkiem tamtej imprezy okazało się starcie w kategorii półciężkiej pomiędzy Pawłem Głażewskim a Maciejem Miszkiniem.

Z ośmiorundowej wojny ringowej zwycięsko wyszedł Głażewski, jednak skazywany na porażkę Miszkiń kilka razy „wstrząsnął” faworyzowanym rywalem i wydawało się, że tylko kwestią czasu jest, kiedy pośle go na deski. Już 18 kwietnia „Głaz” i „Handsome” po raz drugi skrzyżują rękawice, a stawką ich konfrontacji będzie mistrzowski pas WBC Baltic. Gospodarzem gali będzie oczywiście Arena Legionowo.

– Ten rewanż to ukłon w stronę kibiców, to oni domagali się tej walki. Jestem na nią gotów i tym razem nie pozostawię żadnych wątpliwości, który z nas jest lepszym pięściarzem – zapowiada Głażewski i dodaje: – Miszkiń miał dzięki walce ze mną swoje pięć minut. Przedłużyło mu się ono teraz do dziesięciu, ale na tym koniec.

„Głaz” w grudniu ubiegłego roku miał okazję zawalczyć o tytuł mistrza świata prestiżowej federacji WBA z Niemcem Jurgenem Braehmerem, jednak został znokautowany już w pierwszej rundzie. – Oczywiście wynik tej walki był dla mnie wielkim rozczarowaniem, ale są takie ciosy, po których nie można się podnieść i ja taki właśnie dostałem, taki jest już boks. Mówię sobie, że teraz nic już gorszego mnie w ringu spotkać nie może, może być już tylko lepiej i z takim nastawieniem szykuję się na kwiecień. Miszkiń to nie jest Braehmer, zejdę z ringu zwycięski – zapowiada pięściarz z Białegostoku.

– Przed rewanżem nie będę dużo myślał o Głażewskim, zamierzam się skupić na sobie – twierdzi tymczasem Miszkiń. – Jestem przekonany, że jeśli wyeliminuje swoje błędy, to mogę sobie z Pawłem poradzić i wcale nie musi być to dla mnie trudny pojedynek. Zamierzam tak jak w pierwszej walce wyjść przygotowany na 200 procent. Wtedy zabrakło mi trochę czasu, żeby go skończyć, teraz boksujemy na dłuższym dystansie, dziesięciu rund, myślę, że to lepiej dla mnie.

Mam na tę walkę już kilka pomysłów, ale nie chcę ich teraz zdradzać. Dobrze znam Pawła, ale i on wie o mnie dużo. Kibice 18 kwietnia na pewno obejrzą prawdziwą wojnę! – dodaje „Handsome”.

W Legionowie oprócz starcia Miszkinia z Głażewskim rozegranych zostanie także kilka innych pojedynków. W najciekawiej zapowiadającym się z nich niepokonany zawodnik wagi średniej Kamil Szeremeta skrzyżuje rękawice z byłym mistrzem Europy i pretendentem do tytułu mistrza świata Rafałem Jackiewiczem. W tym boju emocji z pewnością nie zabraknie, bo pięściarze już od kilku tygodni mówią o sobie w bardzo ostrych słowach.

W Arenie Legionowo na ring po sensacyjnej wygranej nad Dawidem Kosteckim na Wojak Boxing Night powróci Andrzej Sołdra, który skrzyżuje rękawice z niebezpiecznym Robertem Świerzbińskim. Ponadto w gronie zawodowców zadebiutuje brązowa medalistka mistrzostw Europy i siedmiokrotna mistrzyni Ukrainy Sasza Sidorenko.

Bilety na galę w Legionowie dostępne są na stronie ebilet.pl. Telewizyjną transmisję z imprezy przeprowadzi Polsat Sport.

/mat.prasowe/

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje artykuł "Głażewski – Miszkiń II: Będą emocje w „Polskim Las Vegas”"

Zostaw swój komentarz

E-mail nie będzie publikowany.


*

AntySPAM *